Strona glówna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj25-09-2017
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 412
Najnowszy użytkownik: Tomekkaros
Ostatnio widziani
slawek1977 00:15:24
Komendant 10:44:36
hania 10:49:51
alina 12:07:49
Tomasz 13:46:41
Marek55 15:00:44
vonschnitz 16:27:17
biegajaca... 1 dzień
Piotr 1 dzień
Tomekkaros 2 dni
W pobieralni...
GPS - Wycieczka Nr 30/2014 474
GPS - Wycieczka Nr 28/2014 485
GPS - Wycieczka Nr 27/2014 490
GPS - Wycieczka Nr 26/2014 546
GPS - Wycieczka Nr 11/2014 511
GPS - Wycieczka Nr 10/2014 273
Reklama
Pajacyk

Fotografia przyrodnicza - Zbigniew Ostaniewicz

Statystyki reklamowe
Wycieczka Nr 20/2012 - Elektrownia wodna Pierzchały - 19 sierpnia
Wycieczki w sezonie 2012Zbiórka: Skrzyżowanie ulic Fromborskiej i Królewieckiej, godz. 9.00

Trasa: Elbląg, Piastowo, Milejewo, Majewo, Błudowo, Myśliwiec, Kurowo Braniewskie, Pierławki, Chruściel, Elektrownia wodna Pierzchały, Chruściel, Kurowo Braniewskie, Błudowo, Kwietnik, Kamiennik Wielki, Elbląg

Długość trasy: 86 km, Uczestnicy: 33, Punkty: 129


Trasa rowerowa 1775291 - powered by Bikemap 



Relacja

Godzina 9 czy 9 minut 30? Jedni chcieli jechać jeszcze wcześniej, innym to było obojętne. Starły się na forum dwie szkoły niedzielnego wstawania. Każda dysponowała solidnymi argumentami, włącznie z babcią i Jej mądrościami. I znowu wszyscy czekali na decyzję Tego Najważniejszego. Przypomniały się Komendantowi znane słowa piosenki, które owego czasu nuciła cała Polska ,,jak dobrze wstać skoro świt, jutrzenki blask duszkiem pić" i decyzja zapadła. Chociaż o takiej, a nie innej decyzji ponoć bardziej zadecydowało stare przysłowie powtarzane przez dziadka, że kto rano wstaje, ten leje jak z cebra.

A tego dnia ,,jutrzenki blask" dawał od rana niebywale ostro. Temperaturę powietrza zapowiadano w wyższych partiach termometru, a i odległość do pokonania była niczego sobie. Mimo to na starcie stanęła pokaźna grupa kręcipedałów, gotowa zmierzyć się z czekającymi trudami. Cały przegląd maniaków rowerowania. Ci, co byli chętni kręcić w grupie, zdrowi i rekonwalescenci, wczorajsi i z bielutkimi owijkami na kierownicy, na Arkusach, i tylko nie było tych, co mieli być.

Ruszamy. Tym razem nie w kierunku Krasnego Lasu, co przy starcie niektórzy tak myśleli, ale w stronę Milejewa. Jest ciepło, a tu od razu pod górkę. Rozciągnął się peleton, a po dojechaniu do mety pierwszego etapu, czyli sklepu w Milejewie, niektórzy ciężko oddychali. Nie ma się co dziwić, im wyżej, tym powietrze rzadsze. Zapadła decyzja, by brać ze sklepu co się da, bo później może być różnie. Mijane po drodze małe sklepiki nie oferowały takiej różności towaru, jak ów wspomniany handlowy przybytek.

Ruszamy w stronę Majewa. Droga zachęca do jazdy, a za Majewem, jak by to powiedział Andrzej i tutaj cytat ,,to jest poezja, jak się mija złote łany zbóż, kwieciste łąki, piękne pagórki i całą czystą przyrodę w naturze, to nic nie boli, a uskrzydla i koi zmęczone serce, umysł i ciało". Mniej poetycko tylko dodam, że droga prowadzi leciutko z górki, z prawej strony drzewa dają cień i osłaniają nas przed słońcem. Podziwiamy to, co wokół. A mieszczuchom przypomnę, że to okres intensywnych prac polowych. Żniwa. Charakterystyczne widoki, to pracujące kombajny, drepczące za nimi bociany i bele słomy na polach. Sielsko i anielsko to wygląda, oczywiście jak się patrzy z daleka.

Przekraczamy S22 i ruszamy wzdłuż trasy tzw. drogą techniczną. I tutaj rowerowa brać jest w swoim żywiole. Droga pogórkowata, dmucha w tylne koło, a każda następna górka, jest nieco niższa od poprzedniej. Ostra jazda do przodu i tylko wiatr targa damskie włosy i delikatnie muska pozostałości włosów u niektórych bikerów.
Dojeżdżamy do drogi 505 i kierujemy się w stronę Błudowa. Na rozjeździe mała konsternacja, bo zgubiła się Ania, zaginął Edi, zawieruszył się Waldek i Basia też. Przepadli. Czarna dziura. Bez nich będzie smutno.
A jednak są. Kiedy cała grupa była w nerwach, a Komendant wyrywał sobie styropian z kasku, Oni spokojnie czekali na końcu wsi. Żółta kartka i żeby to było przedostatni raz. Skręcamy w polnoleśną drogę prowadzącą w kierunku Kurowa Braniewskiego. Sama kwintesencja takiego niedzielnego rowerowania. Pola, łąki, las, rzeczka, mostek, zdjęcie i nagle, jak w złym śnie, guma. A ja sam na końcu peletonu i wokół nikogo. Szybko dopompowuje powietrze i próbuje jechać dalej, by trafić być może na dobrych ludzi. To nazywa się szczęście, bo w środku lasu spotykam zacnych rowerzystów usuwających awarię w Patrycji rowerze. Też guma. Dziękuje Michałowi za pomoc, a w zasadzie za samodzielną wymianę ogumienia i wyeliminowanie ewentualnej przyczyny następnej awarii. Trzeba też wspomnieć o wybitnej roli Danki, która jak wykwalifikowana pielęgniarka ocierała pot z czoła Michała i w trudnych momentach podawała życiodajny napój, niczym chirurgiczne narzędzia.

Zbiorowym wysiłkiem awarie zostały usunięte, doganiamy grupę czekającą na skraju Kurowa i wszyscy razem kontynuujemy jazdę. Przecinamy linię kolejową Elbląg Braniewo i ponownie zagłębiamy się w las. Przyjemna jazda, a naszą uwagę niewątpliwie przyciąga widok stada owiec z jednym baranem.
Dalej Piórkowo i w pobliżu siedziby nadleśnictwa Zaporowo skręcamy na Chruściel. Mijamy zabudowania dawnej jednostki i obiekt tak tajny, że lepiej o nim nie wspominać i przed jeziorem Pierzchały skręcamy w lewo do miejscowości o tej samej nazwie. Stąd już blisko do celu naszej podróży, czyli elektrowni wodnej.

Budowę tej elektrowni ukończono w 1916 roku, a wyposażenie techniczne dostarczone zostało przez zakład Schichau z Elbinga. Jak można zauważyć, urządzenia pracują do chwili obecnej. Elektrownia stoi na końcu kanału, na zachodnim zboczu głębokiej doliny rzeki Pasłęki, w odległości ponad 1 km od jez. Pierzchalskiego, zbiornika gromadzącego dla niej wodę, która piętrzona jest na wysokość blisko 14 metrów. Jak mogliśmy się dowiedzieć od naszego sympatycznego przewodnika, do dziś z działających urządzeń wymieniono jeden z regulatorów obrotów na elektrohydrauliczny, ze sterownikiem mikroprocesorowym oraz uzwojenia jednego z generatorów.

Oglądamy z ciekawością te wspaniałe urządzenia, które służą nam również za tło zdjęciowych sesji. Każdy chce mieć zdjęcie przy prawie stuletnim generatorze. Jaki prosty wniosek płynie z naszego zwiedzania? Trzeba się ruszać, a dożyje się sędziwego wieku. Poznajemy też powojenną historię elektrowni i okazuje się, że tak niewiele brakowało, by bezpowrotnie znikła. Uwagę naszą przykuwa jeszcze oryginalna glazura wewnątrz elektrowni i tabliczki na zewnętrznej ścianie informujące o najwyższych stanach wód w Pasłęce. Najwyżej umieszczona jest tabliczka z datą 17 luty 1958 rok. To ciekawy obiekt i wart obejrzenia.

Po zwiedzaniu przerwa na małe co nieco, a amatorzy kąpieli wykorzystali moment, by zażyć odświeżającej kąpieli. Są też i dwa pogańskie rowery, a ich właścicielki dumnie prezentują wdzięki owych maszyn. Góral Dany ma opony, jak u tira, ale całość prezentuje się znakomicie. To prawdziwy krążownik szos. Trekking Patrycji jest nieco subtelniejszy, ale bez wątpienia to wspaniały ,,połykacz" kilometrów. Główny szaman grupy czyni swą powinność i rowerki są jak nowo narodzone.

Trudno zmusić się do drogi powrotnej. Wracamy tą samą trasą, bo jest najkrótsza, ale nieco przeszkadza wiatr. Za Błudowem wjeżdżamy na drogę techniczną i jedziemy nią aż do Kwietnika. To co było dobrodziejstwem, teraz jest naszym przekleństwem. Każdy podjazd jest większy od poprzedniego, a wiatr też nie pomaga. Na szczęście rower jest tak skonstruowany, że można go prowadzić i takie wspólne spacery jeszcze bardziej nas integrują. Na jednym z podjazdów wszystkich wyprzedza Patrycja, a na szczycie zatrzymuje się z zainteresowaniem oglądając swój pojazd. My też, bo jeden z klocków hamulca blokował koło.

Jeszcze tylko Kamiennik, zjazd w kierunku Dębicy i żegnamy się przy dróżce prowadzącej do leśniczówki Dębica.
Jako podsumowanie przytoczę słowa Zbyszka, który napisał na forum ,,Muszę się przyznać, że ta wycieczka dała mi i myślę, że nie tylko, porządnie w kość. Wysoka temperatura, gorący wiatr w twarz oraz te podjazdy zrobiły swoje. Wiemy jednak, że właśnie takie trudniejsze wycieczki zapadają w pamięć i takie się najczęściej wspomina. Tym bardziej, że cel wycieczki był bardzo ciekawy i moim zdaniem wart poniesionego wysiłku"

A Bolesław Bierut powiedział ,,Tylko poznawszy swój kraj można jak najbardziej gorąco kochać go, poznawszy swój kraj można naprawdę owocnie dla niego pracować".

Ps. Janusz, ten od Babińca.Żałuj. Były jędrne, chrupiące, lekko szczypiące, takie w sam raz wymarzone ogóreczki małosolne. Pychotka.

Relację przygotował Marek

Komentarze
#1 | ~Komendant dnia 15-08-2012 21:00
Po zaporze na Nogacie w Białej Górze i stacji pomp w Osłonce zwiedzimy zabytkową ale wciąż na chodzie elektrownię wodną w Pierzchałach.
Trasa dość długa i wymagająca ale warta wysiłku.Hejka



#2 | ~Marek55 dnia 16-08-2012 10:38
Jest lato, są wakacje, a nie było dyskusji na temat "czasu wakacyjnego". Lepiej późno nic wcale, bo w sierpniu zostały jeszcze tylko dwie wycieczki. Tą propozycją nieco się niektórym narażę, ale może wystartujemy o godz. 9.00. Śpioszki stracą tylko pół godziny.



#3 | ~asvil dnia 16-08-2012 10:53
Oj naraziłbyś mi się i to dość mocno. Na Twoje szczęście najbliższa wycieczka to nie moja piaskownica i nie moje foremki.



#4 | ~Quintus dnia 16-08-2012 11:07
Jeżeli o mnie chodzi to jestem za pomysłem Marka na start o 9:00. Na pohybel śpiochom Luzik




Bliski kontakt z pedałami Uśmiech
#5 | ~Andrzej dnia 16-08-2012 13:30
Drogi kol. Marku tu nie tylko o "śpioszków" chodzi, np. ktoś pracuje do g.8,00. Ponadto lato się już kończy, a stałość jest dużą zaletą. Tak Obecnie dominują poglądy aby odejść od czasu letniego ponieważ trudno dostrzec korzyści jakie miał dawać?Niezadowolony



#6 | ~Dorota dnia 16-08-2012 14:59
Ależ kochani, czy Wy nie mieliście babć, które obdarzyłyby Was mądrościami w stylu "sen to zdrowie" lub "w wyspanym ciele zdrowy duch" (chociaż to może było nieco inaczej) i teraz chcecie pozbawić nas tych cennych 30 minut snu ???
Popieram Andrzeja, stałość jest zaletą, a nie od dziś wiadomo, że przyzwyczajenie drugą naturą człowieka, więc i tak jest szansa, że większość przybędzie na zbiórkę o dobrej, stałej godzinie 9:30



#7 | ~Waldic dnia 16-08-2012 16:03
Właśnie. STAŁOŚĆ!!! Popieram Dorotę. Było stałym zwyczajem, że letnie wycieczki zaczynamy o 8.30. Czas do tej stałości powrócić.




Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczynyMrugnięcie
#8 | ~Komendant dnia 16-08-2012 21:02
Trochę późno ten wniosek, bo wakacje dobiegają końca a w powietrzu czuć początki jesieni. Pozostały jeszcze dwie wakacyjne wycieczki i czy warto teraz zmieniać? Z decyzją poczekam na więcej opinii w tym temacie, szczególnie naszych rowerzystek. Głosy pań liczą się ze współczynnikiem 1,5.
Jutro o tej porze decyzja.



#9 | ~Waldic dnia 16-08-2012 21:13
Generalnie jak dla mnie, to moze byc i 10. Zwracam tylko uwage, ze wycieczka jest dluga, a to oznacza pozny powrot.




Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczynyMrugnięcie
#10 | ~LUKE_HS dnia 17-08-2012 08:50
Może być nawet start o 6.00 im wcześniej tym lepiej tzn dalej można pojechać i wrócić w miarę o normalnej porze dnia. Jestem za 8.30Uśmiech



Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

23-09-2017 19:20
Przejść rzekę sucha stopą - bezcenne. Szeroki uśmiech

23-09-2017 07:45

18-09-2017 21:51
Dzięki Andrzeju za życzenia Hejka. Strasznie długo będę musiał jeździć tym rowerem Radocha

16-09-2017 23:13
A imię jego 44, Marku wszystkiego Najlepszego i jeszcze 88 lat! Kwiatek

14-09-2017 09:23
Album Fotka z wycieczki do Starego Pola założony.

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Wrzesień 2017 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Brak wydarzeń.

Pogoda
Dzis Jutro Pojutrze
 
Partnerzy

Hotel Elbląg

Wygenerowano w sekund: 0.18 15,582,970 Unikalnych wizyt od 01/11/2008