Strona glówna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj24-07-2017
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 419
Najnowszy użytkownik: Mateusz94
Ostatnio widziani
Olek 03:25:27
Skrip 03:27:58
Grazka 03:55:16
Marek55 04:12:58
Komendant 13:13:16
Piotr 14:44:05
Darecki ESR 15:17:19
Edi 16:00:10
sierra 17:10:30
Tomasz 23:16:56
W pobieralni...
GPS - Wycieczka Nr 30/2014 446
GPS - Wycieczka Nr 28/2014 465
GPS - Wycieczka Nr 27/2014 465
GPS - Wycieczka Nr 26/2014 518
GPS - Wycieczka Nr 11/2014 489
GPS - Wycieczka Nr 10/2014 257
Reklama
Pajacyk

Fotografia przyrodnicza - Zbigniew Ostaniewicz

Statystyki reklamowe
Wycieczka Nr 09/2013 - Morąg - 02 czerwca
Wycieczki w sezonie 2013Zbiórka: Plac dworcowy PKP, godz. 7.40, odjazd pociągu 8.03

Trasa:Morąg, Gulbity, Niebrzydowo Wielkie, Markowo, Rogajny, Zielony Grąd, Bogaczewo, Elbląg

Długość trasy: 68 km, Uczestnicy: 29, Punkty: 102

Bike route 2 152 703 - powered by Www.bikemap.net



Relacja

W zasadzie cały opis wycieczki mógłby zawierać się w dwóch słowach. BYŁO FAJNIE. A to dzięki przyjemnej pogodzie, ładnym widokom, przyjemności pedałowania po drogach mało uczęszczanych i przyjemnych dla rowerzystów, i oczywiście niepowtarzalnym miłośnikom zbiorowego pedałowania.
Nieco wcześniej, bo pociąg przecież nie będzie czekał, wyruszyliśmy w kierunku naszego przeznaczenia. Pomimo automatyzacji, komputeryzacji, cyfryzacji i pewnie jeszcze wielu ,,yzacji" kupno biletu wymaga wiele cierpliwości. Dokładnie o 8.03 pociąg ruszył we właściwym kierunku.
Jako, że przeciętny STOP-owiec pociągiem jeździ dużo rzadziej niż rowerem, więc ogólnie dało się zauważyć ogólne podniecenie i zwiększone emocje, prawie że ekstaza spowodowana przyjemnością jazdy po szynach. Ogólny tumult niósł się po pociągu, a on niczym Pendolino mknął przed siebie. Tylko widok konduktora na chwileczkę ostudził rozgorączkowane towarzystwo. W jednym miejscu słychać było całkiem poważny wywód na temat kumkania żab, w innych co chwilę rozlegał się głośny rechot, ale na pewno nie żab. Tylko powagę zachowywała Elwirka skupiona nad książką wielkości dobrze wypchanej sakwy rowerowej.

Morąg. Sprawnie, dzięki męskim silnym ramionom wszystkie rowery znalazły się na peronie. Wita nas grupa rowerzystów, którzy pod wodzą Ani przypedałowali do Morąga. Cóż dla niektórych znaczy te 50 kilometrów przy 223 według wskazań kultowego licznika i straconych 4 kilogramów wagi.
Będąc już w komplecie popedałowaliśmy przed siebie. To znaczy niezupełnie tak przed siebie, a raczej za Aliną i Piotrem, bo to oni w tym dniu stanowili awangardę naszej Grupy i Im należy głównie zawdzięczać atrakcyjność trasy.

Klucząc jeszcze pustymi ulicami Morąga obieramy kierunek do Bogaczewa. Asfaltowa droga wysadzona lipami uprzyjemnia naszą jazdę. W Bogaczewie rezygnujemy z plażowania, może innym razem skusimy się by ochłodzić nasze wspaniałe kształty i zmierzamy w kierunku Gulbit. I tutaj zaczyna się to, co stanowi chyba kwintesencje rowerowej, lajcikowej wycieczki. Droga wolna od blachosmrodów i pierdzimotorków, prowadząca kręto wśród pól i lasów, szutrowa, czasami zdarzy się kawałek piasku, ale słychać skowronka, odgłosy lasu, zgrzyt przerzutek i pisk hamulców. Ale w tym chyba jest sens naszych wycieczek, by rower był paszportem do odkrywania fantastycznych miejsc, nawet na zwyczajnej leśnej drodze.
A my pedałujemy przed siebie pośród łąk, pól i trochę lasu, więc nie dziwne, że słychać głosy zachwytu. Jednak dusza przeciętnego STOPowca jest wrażliwa na otaczające piękno.
Zatrzymujemy się gdzieś na rozstaju polnych dróg przy przydrożnej kaplicy. Chwila odpoczynku. Bikerka niezadowolona z geometrii swojego roweru sprawdza inne rowery. Jeden, drugi, trzeci dopiero dziesiąty Jej pasuje. Jak to dobrze jeździć
w grupie.

Gdzieś w lesie droga ładnie rozchodzi się na dwa kierunki. Gdzie jechać, bo obydwie dróżki kuszą i nęcą? Na szczęście na rozdrożu stoi Marian, pokazując właściwy kierunek jazdy. A ja wierzę Marianowi, bo to rozważny i odpowiedzialny rowerzysta. Jako jeden z niewielu, a być może jako jedyny w Grupie, obym się nie mylił, Marian ma wykupione ubezpieczenie OC dla rowerzystów. Koszt niewielki, a spokój duży.
A my kręcimy dalej pedałami by poznawać i podziwiać nasz kraj, bo jak powiedział Bolesław Bierut ,,Tylko poznawszy swój kraj można jak najbardziej gorąco kochać go, poznawszy swój kraj, można owocnie dla niego pracować."

Niebrzydowo, Strużyna, jest i Markowo. Tym razem rezygnujemy z obejrzenia pseudomegalitycznego cmentarza Dohnów zagubionego w głębokim lesie. Po obfitych deszczach, spacer w wysokiej trawie i leśnym poszyciu nie byłby dużą przyjemnością. Ale to miejsce trzeba kiedyś odwiedzić, bo jest tego warte. Zza ogrodzenia oglądamy to, co pozostało z dawnego pałacu. To miejsce aktualnie jest w prywatnych rękach, ale jak osobiście pamiętam, owe budynki przypominały charakterem to, co było kiedyś. Dzisiaj to jeden wielki koszmar. Wszystko otynkowane, bardziej przypomina domki-klocki z lat 60tych niż jakikolwiek zabytek.
Za Markowem skręcamy w prawo i gdzieś w lesie na wydzielonym parkingu robimy przerwę na małe co nieco. To już pora, by uszczuplić zapasy.

Już nie tylko samą kiełbasą rowerzysta żyje. Jak się okazuje, sięga po subtelniejsze i zdrowotne pożywienie. Delikatna wędlina, banan, pomidorki koktajlowe, a nawet krzepka kalarepka, by dostarczyć organizmowi nieco witamin i mikroorganizmów.
Przed nami Grądki, Surowe i dojeżdżamy do drogi 527 prowadzącej do Pasłęka. Około kilometra za Rogajnami skręcami w prawo.
,,Na końcu tej drogi zatrzymujemy się" wydała komendę Alina. Gdzie koniec, to wiadomo, ale koniec drogi to może być problem. A droga jak marzenie. Gładki asfalcik, białe pasy na bokach, by rowerzysta nie zboczył z obranego kierunku, a zjazd za Gołąbkami pozwolił bezproblemowo dojechać do Pasłęka.

Zatrzymaliśmy się. To co działo się później, można tylko porównać do szlacheckiego sejmiku. W lewo, w prawo, w górę, w dół, ilu rowerzystów, tyle koncepcji. Totalny rozgardiasz i dobrze, że mamy Komendanta. Spokojnym głosem zakomenderował co do dalszej jazdy. Miłośnicy lodów w lewo i pod górkę, miłośnicy natury, czyli spokojnego odpoczynku w prawo i w dół. Tam się wszyscy spotkamy. Ale jak to bywa, wyszło inaczej. Część lodziarzy pomknęła do Elbląga, a i część naturystów też nie posiedziała długo na jeziorkiem.
Ze źródeł dobrze poinformowanych wiem, że lody smakowały wybornie. Nad jeziorkiem męska część podziwiała miejscowe kształty i oglądano siodełko w Andrzejowym rowerze. Rozprawiano co, gdzie i jak spoczywa na owym siodełku.
Krystyna i Andrzej skorzystali z możliwości relaksującej kąpieli w pasłęckim jeziorku, wcześniej przyodziewając stosowne dwu i jednoczęściowe kąpielowe stroje.
Czy lodów było dużo, czy dętka słaba, ale prawdopodobnie od zwiększonego ciężaru, czyli obrazowo mówiąc zwiększonej masy ciała, nie wytrzymała dętka w rowerze zacnej bikerki. A Mirek, nie byłby sobą, gdyby nie zmierzył się z podjazdem do Przezmarka.
Ogólnie rzecz biorąc, było fajnie.

Relację przygotował Marek
Komentarze
#1 | ~Komendant dnia 29-05-2013 07:33
Wycieczka opracowana przez Piotra i wcześniej sprawdzona przez niewielką grupkę STOP-owiczów, tym razem jako niedzielna wycieczka dla wszystkich chętnych. Grupę na trasie poprowadzi oczywiście Piotr.

Koszt przejazdu: bilet 13,50 plus rower 4,50zł.

Zapraszam



#2 | ~Marian65 dnia 29-05-2013 22:44
Czy w Markowie zdobywamy terenem cmentarz rodu Dohnów?.




zaliczgmine.pl/img/buttons/button-960-brown.png
#3 | ~Andrzej dnia 31-05-2013 10:25
Czy w planie wycieczki są przewidziane lody w Pasłęku - u Jankowskich na St. Mieście?



#4 | ~Jurek M dnia 31-05-2013 16:46
Czy ktoś jedzie na kołach do Morąga?



#5 | ~Violeta dnia 31-05-2013 19:08
Oprócz mnie i Czarka jedzie Fisz.



#6 | ~Marian65 dnia 31-05-2013 19:19
Pewnie też się zabiorę.
Proponuję wyjazd z ronda Kaliningrad o 06:30




zaliczgmine.pl/img/buttons/button-960-brown.png
#7 | ~Komendant dnia 31-05-2013 20:42
Czy odwiedzimy cmentarz Dohnów w Markowie i czy zajedziemy na lody w Pasłęku zdecydujemy wspólnie podczas wycieczki. Najważniejszy głos w tych sprawach będzie miał Piotr. Nie bez znaczenia będzie również pogoda.



#8 | ~Violeta dnia 01-06-2013 05:31
Niestety ja i Czarek odpadamy z niedzielnej wycieczki Bezradny



#9 | ~Andrzej dnia 01-06-2013 18:39
Viola nie rób tego - jechałem, bo Ty jedziesz, a teraz powietrze uszło i co .....? Bezradny



#10 | ~Piotr dnia 01-06-2013 20:42
Jak pogoda dopisze to planowane jest ognisko na 25-tym kilometrze. Lody i jeziorko w Pasłęku też, czemu nie. Na pewno się dogadamy Pocieszacz .



Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

23-07-2017 21:52

23-07-2017 20:13
Podobają mi zespoły i piosenkarze z tej składanki wykonujące muzykę country.Mój podziw wzbudził ten 4-ro latek; https://youtu.be/5
7sfR...

22-07-2017 19:20
Marku,do życzeń dla Ciebie Naszych Kolegów dołączam swoje STO LAT wzbogacając składanką melodii,które niech umilają Ci życie. https://youtu.be/5
COkf...
-Wybierz coś

22-07-2017 09:18
Bardzo dziękuję za życzenia. Pozdrawiam.

21-07-2017 22:58
Marku, co ja Ci życzę, tego co sobie i całej reszty potrzebnej do szczęścia! Sto lat, 100 lat, ... Kwiatek Kwiatek Kwiatek

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Lipiec 2017 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Brak wydarzeń.

Pogoda
Dzis Jutro Pojutrze
 
Partnerzy

Hotel Elbląg

Wygenerowano w sekund: 0.22 15,018,270 Unikalnych wizyt od 01/11/2008