Strona glówna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj25-09-2017
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 412
Najnowszy użytkownik: Tomekkaros
Ostatnio widziani
slawek1977 00:13:46
Komendant 10:42:58
hania 10:48:13
alina 12:06:11
Tomasz 13:45:03
Marek55 14:59:06
vonschnitz 16:25:39
biegajaca... 1 dzień
Piotr 1 dzień
Tomekkaros 2 dni
W pobieralni...
GPS - Wycieczka Nr 30/2014 474
GPS - Wycieczka Nr 28/2014 485
GPS - Wycieczka Nr 27/2014 490
GPS - Wycieczka Nr 26/2014 546
GPS - Wycieczka Nr 11/2014 511
GPS - Wycieczka Nr 10/2014 273
Reklama
Pajacyk

Fotografia przyrodnicza - Zbigniew Ostaniewicz

Statystyki reklamowe
Wycieczka Nr 06/2016 - Green Velo 3 - 02/03 maja
Wycieczki w sezonie 2016Zbiórka: skrzyżowanie ul. Królewieckiej i Fromborskiej, godz. 9:00

Trasa: Elbląg, Jelenia Dolina, Zajączkowo, Pogrodzie, Green Velo (Krzyżewo-Pieniężno), Pakosze, Wilczęta, Młynary, Milejewo, Elbląg

Długość trasy: 163 km, Uczestnicy: 11, Punkty: -



Komentarze
#1 | ~Komendant dnia 27-04-2016 14:45
Kontynuacja tematu Green Velo, Tym razem jako wycieczka dwudniowa z noclegiem. Wycieczkę organizuje i Grupę poprowadzi Piotr. Ilość miejsc noclegowych ogranicza ilość uczestników.
Ps. Wg informacji od Piotra, wszystkie miejsca noclegowe już są zajęte.
Uczestnikom życzę udanej wycieczki. Hejka



#2 | ~Andrzej dnia 28-04-2016 00:40
Trasa bardzo ambitna i trudna, ale tereny "dzikie" Hura rzadko penetrowane przez STOP STOP przez to warte grzechu. Osobiście mam jeszcze kilka innych powodów, aby to wyzwanie podjąć. Piotrze jadę. Tak



#3 | ~Andrzej dnia 01-05-2016 22:38
Nie wiem, czy jutro dam rade zmierzyć się z trasą, bo dopadło mnie nagłe przeziębienie po dzisiejszej jeździe. :[ Nafaszerowałem się czym trzeba i zobaczymy, jak będzie rano? Niezadowolony



#4 | ~Radek_29er dnia 04-05-2016 09:39
Wyprawa świetnie przygotowana przez Piotra. Wspaniała jazda i niezapomniane wrażenia. Dziękuję.Mrugnięcie



#5 | ~Marek55 dnia 04-05-2016 13:21
Jeszcze słów kilka.
2 maja 2016 r. w godzinach późno popołudniowych doszło do rozwiązania, być może największej zagadki tegorocznego sezonu. Ściśle strzeżona przez Piotra tajemnica, która z pewnych przyczyn nie mogła być wcześniej ujawniona, ujrzała światło dzienne. Nocujemy w Płoskini. Nim do tego doszło ruszyliśmy Green Velo, by poznać nowe odcinki szlaku rowerowego, o którym mówią prawie wszyscy rowerzyści. No właśnie. I tu jest chyba pewien problem, który siedzi w naszych głowach. Jeżeli będziemy traktować Green Velo jak każdy turystyczno rowerowy szlak, to będzie o wiele łatwiej. Nie będą nam przeszkadzać szutry, piachy, kamienie i inne rowerowe niedogodności. Chociaż oczywiście daleko posuniętą ostrożność należy zachować zawsze. A do tej pory jak jeździliśmy? Tylko po asfalcikach? Duże pieniądze, cała otoczka wokół GV i reklama rozbudziły nasze apetyty, i u niektórych duże wymagania co do szlaku. A generalnie szlak jest dobrze oznaczony, są MORy, są kabiny niekoniecznie telefoniczne i trzeba nim jechać z radością, cieszyć się widokami i sympatycznym towarzystwem innych rowerzystów.
I tak właśnie było. Dodatkowo dobra pogoda, technicznie łatwa trasa sprzyjała przyjemnej jeździe. Osobiście najbardziej przypadł mi do gustu odcinek pomiędzy Fromborkiem a Braniewem. Zalew Wiślany jak na dłoni, nieco tajemniczy Różaniec, rozkoszowanie się lodami i słońcem w Nowej Pasłęce, jazda wałem wzdłuż Pasłęki, może zostawić niezapomniane wrażenie. Wcześniej, leśna droga pomiędzy Krzyżewem i Nowinami, i dalej do Fromborka, z jakimiś małymi podjazdami może ucieszyć każdego pozytywnie nastawionego bikera. W Braniewie pyszne pierogi, frytki, małe piwko, zestawy dziecięce spożywane przez dorosłych i inne frykasy dały nowy zastrzyk energii. Bez przeszkód dojechaliśmy do Płoskini serdecznie witani przez gospodynie naszego tymczasowego lokum. Po kolacji, wieczorne pogaduchy nie mogły trwać wiecznie, bo nie byliśmy jedynymi gośćmi i wyspać też się należało. Tym bardziej, że jutro czekały na nas nowe wyzwania. A z balkonu widok nieziemski. Setki, tysiące, miliony gwiazd na niebie. Tego w mieście się nie zobaczy.
Poranek budzi nas słońcem, wywodami Janusza na temat owsianki, zapachem kawy i dzwonami z pobliskiego kościoła. Wyruszamy nawet ciut wcześniej niż planowaliśmy. Nasz kierunek, to Pieniężno. Oczywiście Piotr nawet na metr nie odpuszcza nic z GV. Żadnych skrótów, ułatwień i jak trzeba, to z całym majdanem targamy się po stromych schodach.
Nie zwiedzamy Muzeum misyjno-etnograficznego, bo jeszcze nie jest czynne i długo by przyszło czekać, ale w pobliżu odnajdujemy ukrytą na drzewie skrzynkę. To takie niegroźne hobby Piotra. Później lądujemy pod mostem. Czy z dołu, czy z góry most robi wrażenie i widok na Pieniężno jest imponujący. Zaglądamy do kościoła św. Piotra i Pawła, fotkujemy na tle ruin zamku Kapituły Warmińskiej, oglądamy stary rynek i zatrzymujemy się przy lodziarni. Napiszę tylko, że niedrogie, smaczne i duże.
Usatysfakcjonowani rozpoczynamy powrót do domu. Podziwiamy kościół w Długoborze, oglądamy pozostałości starego mostu przez Pasłękę, wysłuchaliśmy przepisu na duszoną marchewkę cienko pokrojoną, w Młynarskiej Woli zatrzymujemy się przy ruinach starego kościoła i już są Młynary. Robimy krótki odpoczynek nad parkowym stawem i zwijamy się, bo zaczyna robić się groźnie. Niebo się chmurzy i złowrogo pomrukuje. Tego byłoby już nadto, bo wcześniej mieliśmy krótkie spotkanie z deszczem. Majowy, lekko pokropił, schłodził troszeczkę rozpalone głowy. Dziarsko ruszamy przed siebie, bo widmo burzy wisi nad nami. Na szczęście żaden deszcz nas nie zrosił, ale ten ostatni etap nie był taki łatwy. Do Majewa droga ładna, ale podjazdy długie. Zmęczenie daje znać o sobie, więc może niektórym z nas droga nieco się dłużyła. Ale do Elbląga wpadamy z impetem i uśmiechem. Było warto, chociaż włos zwichrzony i tył odgnieciony.
Dziękujemy sobie za miłe towarzystwo i wspólnie kręcone kilometry, a Piotrowi za wszystko, co zrobił. Okok
Naszą wycieczkę, wykręcone czasami z trudem kilometry dedykujemy Wiesi. Wracaj szybko do zdrowia i bądź z nami.



#6 | ~Andrzej dnia 04-05-2016 18:48
Choć nie byłem fizycznie to po tych kilku słowach Marka mam wrażenie, że ... sam już nie wiem? Chatownik Brawo Brawo
Ja Wam tego nie daruję i też tam pojadę, ale potem. Hejka



#7 | ~Wiesia dnia 09-05-2016 22:27
Kochani,bardzo dziękuję za wsparcie, słowa otuchy, za pomoc Buźki . Nie tak miała wyglądać planowana Majówka. Pech. Cały misterny plan w jednej chwili rozsypał się jak domek z kart. Trudno. Beczy Niestety muszę na trochę odpuścić, ale nie zamierzam się poddawać. Z każdej Waszej przejechanej wycieczki czerpię siłę, przeglądam zdjęcia, czytam piękne i obszerne relacje Marka Brawo to właściwie mam wrażenie jak bym była z Wami. Życzę wszystkim wiele bezkolizyjnie przejechanych kilometrów, super pogody, pięknych tras i obcowania z budzącą się do życia przyrodą. Papa



Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

23-09-2017 19:20
Przejść rzekę sucha stopą - bezcenne. Szeroki uśmiech

23-09-2017 07:45

18-09-2017 21:51
Dzięki Andrzeju za życzenia Hejka. Strasznie długo będę musiał jeździć tym rowerem Radocha

16-09-2017 23:13
A imię jego 44, Marku wszystkiego Najlepszego i jeszcze 88 lat! Kwiatek

14-09-2017 09:23
Album Fotka z wycieczki do Starego Pola założony.

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Wrzesień 2017 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Brak wydarzeń.

Pogoda
Dzis Jutro Pojutrze
 
Partnerzy

Hotel Elbląg

Wygenerowano w sekund: 0.18 15,582,955 Unikalnych wizyt od 01/11/2008