Strona glówna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj24-09-2017
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 4

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 412
Najnowszy użytkownik: Tomekkaros
Ostatnio widziani
slawek1977 02:15:47
biegajaca... 02:22:42
hania 03:47:19
Marek55 04:39:30
Tomasz 04:49:35
alina 15:14:23
Piotr 16:15:08
Tomekkaros 1 dzień
pietiaschka 1 dzień
MARECKI 1 dzień
W pobieralni...
GPS - Wycieczka Nr 30/2014 474
GPS - Wycieczka Nr 28/2014 484
GPS - Wycieczka Nr 27/2014 490
GPS - Wycieczka Nr 26/2014 546
GPS - Wycieczka Nr 11/2014 510
GPS - Wycieczka Nr 10/2014 273
Reklama
Pajacyk

Fotografia przyrodnicza - Zbigniew Ostaniewicz

Statystyki reklamowe
Wycieczka Nr 25/2010 - Drawski Park Krajobrazowy - 16-19 września
Wycieczki w sezonie 2010Zbiórka: Zbiórka: Parking przy Leclercu , 16/09, godz. 15.00, odjazd godz. 16.00

Trasa:
Trasa Nr 1 - 17/09: Dookoła Jeziora Drawsko
Nowe Drawsko, Stare Drawsko, Drahimek, Kluczewo, Grabinek, Nowe Worowo, Skąpe, Cieszyno, Złocieniec, Siemczyno, Czaplinek, Kołomąt, Nowe Drawsko.
Długość trasy: 60 km, Uczestnicy: 13,

Trasa Nr 2 - 18/09: Połczyn Zdrój
Nowe Drawsko, Sikory, Czarne Wielkie,Stare Gonne, Kocury,Popielewo , Połczyn Zdrój, Międzyborze, Kłokowo, Lipno, Smołdzęcino, Nowe Worowo, Stare Worowo, Skąpie, Rzepowo, Piaseczno, Siemczyno, Czaplinek, Nowe Drawsko
Długość trasy: 80 km, Uczestnicy: 13,


Długość trasy: razem 140 km



Pokaż Wycieczka Nr 25/2010 - Drawski Park Krajobrazowy - 16-19 września na większej mapie


Relacja


Była to już nasza 12-ta wyprawa do najciekawszych zakątków Polski. Tym razem pojechaliśmy do Drawskiego Parku Krajobrazowego.
DPK położony jest we wschodniej części województwa zachodniopomorskiego. Został utworzony 24 kwietnia 1979 roku, w celu ochrony najcenniejszego pod względem przyrodniczym, kulturowym, historycznym i krajobrazowym fragmentu Pojezierza Drawskiego. Powierzchnia Parku przekracza 41 tys. ha, zaś otulina zajmuje ponad 22 tys. ha. Położony jest on na obszarze sześciu gmin należących do Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Pojezierza Drawskiego, pomiędzy miejscowościami: Połczyn Zdrój, Łubowo, Czaplinek i Złocieniec.
Najbardziej istotnym elementem wpływającym na krajobraz Parku jest ukształtowanie terenu, będące wynikiem działalności lodowca, głównie zlodowacenia bałtyckiego. W północnej części DPK występują wały moreny czołowej, często poprzecinane licznymi jarami, zaś południowa część odznacza się łagodniejszą konfiguracją i obfituje w jeziora. Na walory przyrodnicze DPK składają się ponadto: występowanie wielu jezior, licznych rzek, małych potoków, źródlisk, mokradeł, torfowisk i lasów, bogactwo ekosystemów w niewielkim stopniu przekształconych przez człowieka oraz występowanie wielu rzadko spotkanych gatunków roślin i zwierząt.
Wielką atrakcją Parku są jeziora. W granicach DPK zlokalizowanych jest ich 47, zaś w otulinie 30. Największym spośród nich i drugim co do głębokości w Polsce, jest jezioro Drawsko (powierzchnia 1871 ha, maksymalna głębokość 79,7 m.). Do większych jezior Parku należą także: Siecino, Komorze, Wilczkowo, Żerdno i Krosino. Najbardziej cennymi pod względem przyrodniczym są jeziora lobeliowe, charakteryzujące się występowaniem reliktowej roślinności i bardzo czystymi wodami.
Na terenie Parku znajduje się wiele interesujących obiektów kulturowych. Należą do nich m.in.: zabytkowe i wiejskie parki, stare cmentarze, kościoły, pałace, budynki mieszkalne oraz zabytki archeologiczne w postaci pozostałości grodzisk.

Zamieszkaliśmy w Pensjonacie JUSTYNIANKA, położonym bardzo ładnie tuż nad Jeziorem Żerdno i mającym bezpośredni dostęp do jeziora. Mieliśmy tu bardzo dobre warunki zakwaterowania oraz smaczne jedzenie.

Na trasę Nr 1 wyruszyliśmy w piątek punktualnie o godz. 9.00 po zrobieniu pamiątkowej fotki i z Waldkiem na czele. Po przejechaniu kilku kilometrów zatrzymaliśmy się w Starym Drawsku tuż przy ruinach zamku Drahim. Miejscowość położona jest bardzo malowniczo w przesmyku między jeziorami Drawsko i Żerdno. Ruiny zamku z XIV - XV wieku prezentują się okazale. Bardzo ciekawa jest historia zamku i tego miejsca o walorach wybitnie obronnych, sięgająca jeszcze czasów grodu słowiańskiego wybudowanego przez słowiańskie plemiona w XII w. Byli tu wojowie Bolesława Krzywoustego, templariusze, joannici, Kazimierz III Wielki, należało również do Brandenburgii. Zamek znajduje się w ruinie od 1759 r. kiedy to został spalony przez wojska rosyjskie. Oprócz ruin można tu obecnie zobaczyć próbę rekonstrukcji życia w dawnych wiekach na zamku, odbywają się tu również turnieje rycerskie.
Tuż obok ruin zamku znajduje się kościół pw. Wszystkich Świętych z 1870 r. zbudowany w dużej części z granitu uzyskanego z ruin zamku.

W miejscowości Kluczewo zobaczyliśmy wieżę i mury kościoła pw. Narodzenia św. Jana Chrzciciela zbudowanego w 1850 r. w stylu neogotyckim. Kościół jak wiele innych na tym terenie oblicowany jest kamieniami polnymi. Wnętrza nie wdzieliśmy, ale wiemy, że znajdują się tu cenne zabytki z XVII i XVIII w.

We wsi Bolegorzyn czekała nas spora niespodzianka i atrakcja zarazem. Znajduję się tu pierwsze w Polsce Muzeum PGR-u. Muzeum było zamknięte, ale po telefonicznym zgłoszeniu potrzeby zwiedzania pojawił się miejscowy opiekun i otworzył nam podwoje tego obiektu. Muzeum bardzo nas zainteresowało i wywołało wiele emocji i wzruszeń. Mogliśmy tu zobaczyć wiele przedmiotów które towarzyszyły naszemu życiu jeszcze w niedalekiej lub dalszej przeszłości,. Muzeum równie dobrze mogło by się nazywać Muzeum PRL-u. Kasia w imieniu grupy wpisała się do Księgi Pamiątkowej i pojechaliśmy dalej.

Kolejny przystanek to Stare Worowo gdzie zobaczyliśmy bardzo ładny zabytkowy kościół pw. Św. Antoniego o budowie szachulcowej z XVII w. W pobliżu kościoła znajdował się dwór po którym zostały fragmenty parku dworskiego i pamiątkowa tablica.

Za Starym Worowem jadąc w kierunku Chlebowa dotarliśmy do ścieżki rowerowej zbudowanej na nasypie byłych torów kolejowych, prowadzącej do Złocieńca a rozpoczynającą swój bieg w Połczynie Zdroju. W tym miejscu zmodyfikowaliśmy lekko naszą wcześniej zaplanowaną trasę i dalej pojechaliśmy ścieżką rowerową aż do Złocieńca.

Po drodze na wysokości miejscowości Cieszyno zjechaliśmy na chwilę ze ścieżki aby zobaczyć Pałacyk elektyczny z 1901 r. w którym mieści się obecnie hotel i sale konferencyjne oraz Park pałacowy z 2 połowy XIX w. W parku o pow. 5,5 ha znajduje się wiele ciekawych drzew i krzewów. Całość robi duże wrażenie ale raczej nie wynajmiemy tu pokoi w przyszłości ze względu na ceny apartamentów nie dla nas. Po zwiedzeniu Pałacyku, również wewnątrz i parku zrobiliśmy zakupy w miejscowym sklepie i wróciliśmy na ścieżkę.

Mając pełne sakwy, zatrzymaliśmy się przy pierwszej napotkanej przy ścieżce wygodnej wiacie, aby coś przekąsić i odpocząć przed dalszą jazdą.
Jazda po takiej ścieżce to sama przyjemność. Asfaltowa, szeroka, prawie płaska i prowadząca przez lasy i pola z pięknymi widokami doprowadziła nas do rogatek Złocieńca.
Tutaj po przejechaniu ok. 12 km ścieżką poczekaliśmy na Waldka, który po drodze odbił trochę w bok aby zobaczyć miejsce nad jeziorem, gdzie przebywał ileś tam lat temu na obozie młodzieżowym. Jak dojechał to stwierdził, że na tym miejscu rośnie las. Po zrobieniu pamiątkowej fotki przy tablicy upamiętniającej budowę ścieżki rowerowej pojechaliśmy do centrum Złocieńca.

Zatrzymaliśmy się tu na dłużej aby zobaczyć zabudowę centrum miasteczka z kościołem pw. Wniebowzięcia NMP z XV w. Był też czas na pierwsze w tym dniu lody, ciasteczka, torciki i inne frykasy.

Ze Złocieńca ruszyliśmy w kierunku Czaplinka aby po drodze zatrzymać się w miejscowości Siemczyno przy Zespole Pałacowym z XVIII w . Pałac budowano w latach 1722-1726 oraz 1796, przebudowywano w XIX w. Jest to największy w okolicach Czaplinka pałac. Zbudowany w stylu barokowym, na planie podkowy, z tarasem i mansardowym dachem. Z dawnego wyposażenia pozostało niewiele, są fragmenty 2 kominków, resztki pieca holenderskiego, gipsowe sztukaterie w jednej z sal na piętrze. Za 5 zł. mogliśmy zwiedzić wnętrze pałacu. Duże wrażenie robi całkowicie drewniana konstrukcja dachu wykonana z potężnych bali bez użycia gwoździ oraz łukowe, bardzo wysokie piwnice. Na południe od pałacu znajduje się park o pow. 3 ha , założony w XVIII w. Rośnie tu wiele gatunków drzew, niegdyś starannie przycinanych, obecnie rosnących dziko.
We wsi znajduje się barokowa kaplica, zbudowana w 1699 r. pod którą znajdowała się krypta rodziny Goltzów, dawnych właścicieli Siemczyna. Obecnie kaplica służy jako zakrystia dobudowanego w latach 1854-1856 kościoła pw. Matki Bożej Różańcowej. W kaplicy znajduje się herb Goltzów.

Po zwiedzeniu zabytków Siemczyna pojechaliśmy do Czaplinka. Tutaj , przed wjazdem do centrum zatrzymaliśmy się nad brzegiem Jeziora Drawsko, które dużym łukiem objeżdżaliśmy, aby podziwiać piękny widok na jezioro. Na jeziorze o krystalicznej czystej wodzie pływało duże stado łysek oraz kaczki.
Dłuższy postój na rynku poświęciliśmy na zwiedzanie zabytków tego malowniczego miasta.
Zobaczyliśmy kościół pw. Świętej Trójcy z XII w., odrestaurowany w 1725. Mogliśmy wejść do środka, dzięki uprzejmości młodego ministranta i zobaczyć piękny baldachimowy ołtarz, zabytkową drewnianą ambonę i inne zabytkowe przedmioty oraz obrazy. Obok kościoła znajduje się zabytkowa drewniana dzwonnica z XVIII w.
Zwiedziliśmy również duży kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego z 1829 r.
Tuż przy ukwieconym rynku znajduje się piękna i bardzo okazała drewniana rzeźba rybaka mająca swoją ciekawą historię. Zobaczyliśmy też ratusz z 1845 r. znajdujący się przy rynku.
Była również sesja fotograficzna pań i panów na metalowych rowerach stanowiących dekorację rynku.

Po zwiedzeniu Czaplinka wyruszyliśmy już prosto do naszej bazy do Nowego Drawska, gdzie o godz. 17.30 dotarliśmy na miejsce.
O godz. 19.45 już po kolacji spotkaliśmy się przy ognisku, w specjalnej do tego celu przystosowanej i całkowicie zabudowanej obszernej wiacie, aby podsumować pierwszy dzień naszej wyprawy:
Przejechaliśmy 6o km po lekko zmodyfikowanej trasie, zwiedziliśmy wszystko co było zaplanowane do zwiedzenia, zaliczyliśmy 12-to kilometrowy odcinek najdłuższej prawdopodobnie w Polsce ścieżki rowerowej ( całość ma 27 km.). Wszystko to przy dobrej pogodzie, przy dającym się bez problemów pokonywać wietrze, bez deszczu i z dużą ilością słońca. Nie było problemów z rowerami ani z uczestnikami. Waldek bezbłędne poprowadził Grupę przy moim wsparciu jako zamykającego.

W trasę Nr 2 w sobotę wyruszyliśmy, podobnie jak poprzedniego dnia, o godz. 9.00. Było jednak chłodniej i wiał silniejszy wiatr a na niebie przesuwały się kłębiaste chmury. Nie miało to jednak wpływu na dopisujący od rana humor i optymizm, że będzie dobrze. Pierwsze kilometry pokonaliśmy jadąc kamienno piaszczystą droga do miejscowości Sikory gdzie wyjechaliśmy na asfalt. Tutaj zatrzymaliśmy się na chwilę aby popatrzeć na stojący przy drodze kamienny kościółek.

Dalej, jadąc już drogą asfaltową prowadzącą przez tereny zagospodarowane rolniczo i rozległe lasy dojechaliśmy do miejscowości Kocury. Tutaj zatrzymaliśmy się aby na chwilę zamienić się w kocury i kocice i zademonstrować swoje ostre pazurki.
Jadąc dalej, we wsi Popielewo zobaczyliśmy po drodze okazały kościół z końca XIX , a sama wieś założona została w okresie średniowiecza.

Pokonując liczne podjazdy i zjazdy, podziwiając krajobrazy pełne pagórków i jezior dotarliśmy do celu naszej wycieczki w tym dniu, do Połczyna Zdroju.
Pojechaliśmy na Starówkę skąd rozpoczęliśmy zwiedzanie miasta. Stare Miasto powstało w XIV w. i przebudowane zostało w XVIII-XIX w. Najbardziej okazałą budowlą starówki jest kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP zbudowany w latach 1850-60, w miejscu poprzedniego kościoła gotyckiego, z wykorzystaniem jego pozostałości. Zobaczyliśmy kościół również wewnątrz, gdzie mogliśmy podziwiać najcenniejsze zabytki, między innymi rzeźbę Ostatnia Wieczerza z XVII w. oraz rzeźby czterech ewangelistów z XVIII w. Najstarszym zabytkiem pochodzącym ze starego kościoła jest płyta nagrobna biskupa Erazma Manteuffla z 1544 r.

Po zwiedzeniu kościoła pojechaliśmy pod Pałac tzw. "Zamek" zbudowany na przełomie XVII/XVIII w. i później wielokrotnie przebudowany. Obecnie ma formę barokową z gotyckimi piwnicami. W Pałacu aktualnie znajduje się biblioteka, galeria oraz wystawa starych pocztówek. Pałac nie wyróżnia się niczym szczególnym i na zewnątrz nie robi większego wrażenia. Do środka nie wchodziliśmy, zrobiliśmy pamiątkowe fotki na dziedzińcu i pojechaliśmy dalej, do Parku Zdrojowego. Park Zdrojowy założony został w latach 1836-1839 na powierzchni 80 h, posiada amfiteatr oraz liczne budynki sanatoryjne. Objechaliśmy park na rowerach, podziwiając odnowione obiekty sanatoryjne, oraz park z jego alejkami, fontannami, kwiatowymi rabatami i żywopłotami. Mieliśmy trochę czasu na indywidualne zwiedzanie parku. Ogólnie to miejsce nam się podobało, chociaż same miasto wygląda dość skromnie.

Po zwiedzeniu parku wróciliśmy z powrotem do centrum, gdzie był czas wolny na indywidualne zwiedzanie, zakupy oraz oczywiście lody i ciasteczka dla łasuchów.
Co bardziej zainteresowani pojechali zobaczyć zespół browaru wybudowany w latach 1824-25, przebudowany w XX w. Obecnie jest tam wytwórnia wód oraz piw.

Po zakupach i odpoczynku pojechaliśmy najkrótszą drogą do miejsca gdzie mogliśmy wjechać na znaną już nam z poprzedniego dnia ścieżkę rowerową prowadzącą po nasypie kolejowym. Stąd, jadąc spokojnym tempem, wygodnie i bezpiecznie, podziwiając po trasie krajobrazy i zachwalając zalety ścieżki dojechaliśmy do miejsca gdzie ścieżka przecinała lokalną drogę i skręciliśmy w kierunku wsi Stare Worowo. Byliśmy w tym samym miejsce gdzie wczoraj wjechaliśmy na ścieżkę jadąc do Złocieńca. W ten sposób pożegnaliśmy się ze ścieżką po przejechaniu w tym dniu 15-tu km tą trasą.

Teraz droga prowadziła przez znane nam już z wczorajszego dnia Stare Worowo i dalej przez Skąpie do Rzepowa. W Rzepowie widzieliśmy z daleka kościół z 1870 r. gdzie na wieży kościoła znajduje się dzwon z 1562 roku wykonany przez starogardzkiego ludwisarza Joachima Karstede. Jadąc dalej dotarliśmy do Siemczyna, skąd znaną nam już trasą z poprzedniego dnia pojechaliśmy przez Czaplinek do naszej bazy w Nowym Drawsku.
Zaraz za Czaplinkiem zaczęło dość mocno padać tak, że do bazy dojechaliśmy przemoczeni.
Na miejscu byliśmy o godz. 17.30.

O godz. 20.00 już po kolacji spotkaliśmy się przy ognisku, w tym samym miejscu co poprzedniego dnia, aby podsumować drugi dzień naszej wyprawy:
Przejechaliśmy 8o km po lekko zmodyfikowanej trasie, zwiedziliśmy wszystko co było zaplanowane do zwiedzenia, zaliczyliśmy 15 - to kilometrowy odcinek ścieżki rowerowej a łącznie 27 km, czyli całość. Aura nie była dla nas w tym dniu zbyt łaskawa, dwa razy złapał nas przelotny deszcz i ulewa na zakończenie. Wiatr też był mocniejszy i bardziej przeszkadzał w pedałowaniu. Kaprysy pogodowe nie przeszkodziły nam jednak w pokonaniu całej trasy, zobaczeniu wszystkiego co było ciekawe i dotarciu do bazy na czas i w dobrej kondycji oraz świetnych humorach. Waldek na prowadzeniu sprawił się znakomicie.
Sprzęt również nie sprawił żadnych kłopotów. Słowem wszystko było jak trzeba.
Na zakończenie, przy ognisku była także muzyka Ediego, tańce wokół ogniska i rozmowy aż do północy, w tym również dotyczące przyszłości naszej grupy.

W niedzielę, w drodze do domu, zboczyliśmy trochę z głównej trasy aby zobaczyć Borne Sulinowo.
Przez wiele lat tego miasta nie było na mapie i mało kto z cywilów wiedział o jego istnieniu.
Borne Sulinowo było bowiem bazą wojsk niemieckich i sowieckich. W latach 30. XX wieku na terenie dwóch niemieckich wsi - Linde oraz Gross Born - wybudowano bazę wojskową z koszarami i poligonem, która w 1945 roku została przejęta przez Rosjan.

Tu koncentrowały się jednostki dywizji pancernej Guderiana, które we wrześniu 1939 r. wyruszyły na Polskę. Przed batalią afrykańską na usypanej sztucznej pustyni ćwiczyły oddziały Afrikakorps pod dowództwem gen. Rommla.
Odwiedzał to miejsce Hitler a po wojnie Breżniew w towarzystwie gen. Jaruzelskiego.

Od początku 1945 r. o Gross Born toczyły się ciężkie walki. W lutym 1945 r. osiedle i garnizon zajęły wojska sowieckie i urządziły tu największą ze swoich baz w Polsce. Przez blisko pół wieku Armia Czerwona zajmowała ten kompleks, a w ewidencji teren ten był wyjęty spod polskiej jurysdykcji. Szacuje się, że w Borne Sulinowo przebywało jednorazowo około 20 tys. osób - żołnierzy, personelu cywilnego i rodzin oficerów.
Zgodnie z międzynarodową umową wojsko opuściło bazę w październiku 1992 roku, a w czerwcu następnego roku zdewastowane osiedle - po zabezpieczeniu przez 400 osobową grupę polskich żołnierzy - przekazano nowo utworzonej gminie Sulinowo. Od września 1993 r. Borne Sulinowo jest miastem, w którym stopniowo przybywa mieszkańców.

Spacerując po mieście, w którym domy stoją wśród drzew, widzieliśmy dużo ładnie odnowionych budynków. Jest jeszcze jednak wiele domów bez okien i drzwi, czekających na nowych właścicieli i remont.

Największe wrażenie na nas zrobił zabytek - okazały Dom Oficera wznoszący się nad jeziorem Pile. Został zbudowany przez Niemców w latach 1934-36. Kilkadziesiąt sal wykładowych, pokoi gościnnych i noclegowych zajmuje łączną powierzchnię 5,5 tys. m. kw. Imponująco prezentuje się zwłaszcza wielka sala wykładowa na 1000 miejsc połączona ze sceną widowiskową. W lutym tego roku spłonął dach przykrywający tę salę i w tej chwili jest to ruina i cały budynek również popada w ruinę. Obecnie cały obiekt z obszarem 4 ha sięgającym do brzegu jeziora Pile jest prywatna własnością byłego żołnierza armii gen. Maczka, zamieszkałego od wojny w Londynie.
Kończąc zwiedzanie miasta byliśmy pod wielkim wrażeniem tego miejsca i historii z nim związanej. Wyjeżdżając z Borne Sulimowo zobaczyliśmy jeszcze cmentarz żołnierzy Armii Czerwonej.

Na zakończenie dziękuję wszystkim uczestnikom wyprawy za bezpieczną jazdę, paniom szczególnie za świetne przygotowanie kondycyjne, Waldkowi za bezbłędne prowadzenie na obu trasach, Januszowi za prowadzenie podgrupy na bardziej niebezpiecznych odcinkach drogi, Ediemu za muzykę. Dziękuję wszystkim za humor, zdyscyplinowanie i ambitną postawę w trudniejszych momentach na trasie.
Rolandowi dziękuję za bezpieczne przewiezienie nas w obie strony i miłe towarzystwo.

Relację przygotował Komendant



Komentarze
#1 | ~Komendant dnia 13-09-2010 19:06
Będzie to już nasz 12-ty weekendowy wyjazd w Polskę. Tym razem na zachód na Pojezierze Drawskie. Wiemy dobrze, że jest to bardzo urokliwy i ciekawy teren.
Zabieramy ze sobą to wszystko co prawdziwy turysta rowerowy powinien posiadać. Nie zapominamy o stroju na każdą pogodę, jak również o klubowych koszulkach. Tam jeszcze " zielonych" nie widzieli. Najważniejsze jest jednak jak zawsze pozytywne nastawienie. Hejka



#2 | ~Darecki_EB dnia 13-09-2010 19:38
Jak Wam zazdroszczę Uśmiech Życzę dobrej pogody i bezawaryjnej jazdy
PS. Jaka alternatywa dla Stopowiczów "stacjonarnych"?




Podróże rowerowo - muzyczne
Galerie 2010-2012
#3 | ~Marek55 dnia 21-09-2010 08:58
Zbyszek, jak przyjdzie czas, że będziesz wolny od pracy zawodowej, to możesz zająć się odkrywaniem nowych tras rowerowych i pisaniem przewodników. Zazdrość mnie zżera, że nie dane mi było pojechać. Na następną wyprawę, choćby skały s...y, to jadę. Kiedyś napisałem, że ludziom można zazdrościć dwóch rzeczy: zdrowia i rozumu. I okazuje się, że jeszcze wycieczki do DPK.



#4 | ~Komendant dnia 21-09-2010 19:43
Dziękuję Marku za miłe słowa. Zapraszam Cie do przeczytania dalszego ciągu relacji. Myślę, że zainteresuje Cie opis dotyczący miasta Borne Sulinowo.
Pozdrawiam



#5 | ~Edi dnia 22-09-2010 19:30
Komendancie!
Relacja z naszej wycieczki do Drawskiego P.K. jest wspaniała zarówno pod względem opisu historycznego zwiedzanych przez nas miejsc jak i rzeczywistym, prawdziwym opisem zdarzeń, które przeżywaliśmy wspólnie w czasie naszej wycieczki.
Za zorganizowanie dobrej i dobrze umiejscowionej krajoznawczo-terenowo wycieczki w im. Nasze Grupy Rowerowej STOP i swoim -Dziękujemy.-
W podzięce - od nas specjalnie dla Ciebie ta melodia, abyś następnym razem zabrał nas tam, gdzie "wolniej płynie czas -"..jak w tej piosence ; http://www.dailym...snie_music



Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

23-09-2017 19:20
Przejść rzekę sucha stopą - bezcenne. Szeroki uśmiech

23-09-2017 07:45

18-09-2017 21:51
Dzięki Andrzeju za życzenia Hejka. Strasznie długo będę musiał jeździć tym rowerem Radocha

16-09-2017 23:13
A imię jego 44, Marku wszystkiego Najlepszego i jeszcze 88 lat! Kwiatek

14-09-2017 09:23
Album Fotka z wycieczki do Starego Pola założony.

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Wrzesień 2017 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Dzisiaj:
Pogoda
Dzis Jutro Pojutrze
 
Partnerzy

Hotel Elbląg

Wygenerowano w sekund: 0.17 15,565,539 Unikalnych wizyt od 01/11/2008