Strona glówna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj23-11-2017
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 414
Najnowszy użytkownik: Piter
Ostatnio widziani
Tomasz 01:52:30
Piter 13:52:37
Komendant 14:54:04
Grazka 16:51:46
Marek55 20:24:38
Wojtas 21:19:07
Waldic 1 dzień
jolanta4010 1 dzień
Violeta 1 dzień
MARECKI 1 dzień
W pobieralni...
GPS - Wycieczka Nr 30/2014 502
GPS - Wycieczka Nr 28/2014 510
GPS - Wycieczka Nr 27/2014 509
GPS - Wycieczka Nr 26/2014 572
GPS - Wycieczka Nr 11/2014 530
GPS - Wycieczka Nr 10/2014 286
Reklama
Pajacyk

Fotografia przyrodnicza - Zbigniew Ostaniewicz

Statystyki reklamowe
Wycieczka Nr 14/2011 - Jantar - 17 lipca 2011
Wycieczki w sezonie 2011Zbiórka: : Plac Kazimierza Jagiellończyka, godz. 9.00,

Trasa: Elbląg, Kazimierzewo, Bielnik, Marzęcino, Tujsk, Stegna, Jantar, Rybina, Tujsk, Żelichowo, Nowy Dwór, Marzęcino, Kępa Rybacka, Nowakowo Elbląg

Długość trasy: 96 km, Uczestnicy: 34, Punkty: 144


Trasa rowerowa 1109805 - powered by Bikemap 



Relacja

Wróciłem. Mieszkam na pierwszym piętrze, a wydawało mi się ,że jest tyle schodów do pokonania, jakby to było co najmniej piąte piętro. Jak wszedłem do wanny i zanurzyłem w wodzie to miejsce, które największą powierzchnią styka się z rowerem, rozległo się delikatne ,,pssssss", jakby parę puścił z lokomotywy.

W ostatnią niedzielę byliśmy małą częścią czegoś dużego. To prawie brzmi, jak słowa Armstronga, ,,To jest mały krok człowieka, ale wielki krok ludzkości", wypowiedziane po pierwszym lądowaniu na Księżycu. Już samo miejsce zbiórki, Plac Jagiellończyka, zwiastowało duże wydarzenie i jak się przekonaliśmy, szybkie. Przez kilkanaście kilometrów byliśmy częścią II Rajdu dla hospicjów - Przez Polskę dla polskich hospicjów. Na trasie od Elbląga do Jantara towarzyszyliśmy grupie rowerzystów jadących z Bielska Białej do Gdańska.

Jak przystało na zdyscyplinowaną grupę, punktualnie zjawiliśmy się na placu. Kto ma, ten założył odświętną koszulkę, podkreślając rangę wydarzenia. Były jeszcze na forum dyskusje, czy brać kąpielowe gatki, czy obejść się bez nich, ale brak ich niewątpliwie wywołałby popłoch na jantarskiej plaży. Prawie równo o dziewiątej przybyła na plac grupa rajdowców, lecz drobne perturbacje sprzętowe spowodowały, że ruszyliśmy na trasę pół godziny później.

Te półgodziny to nie był czas zmarnowany. Było co podziwiać . Anna stała się posiadaczką nowego siodełka. Białe, eleganckie, a modelowa linia wskazywała, że wyszedł spod ręki prawdopodobnie jednego z lepszych projektantów sprzętu rowerowego. A ceny nie wymienię, bo niejeden rowerzysta miałby opory przed umieszczeniem na nim swoich szlachetnych czterech liter. Jakby tego było mało, przy kierownicy tkwił atrybut zarezerwowany tylko dla przywódców. Nowiutka, rowerowa trąbka. Cudeńko, wydające szlachetne i aksamitne tony.

Jak to zwykle bywa, tuż przed ruszeniem było jeszcze pompowanie kół, a potem zbiorowa fotka pod pomnikiem Jagiellończyka i ruszyliśmy. Ulicą Browarną, przez most Unii, ścieżką wzdłuż zatłoczonej, wręcz zakorkowanej E7. Potem skręt na Bielnik i nastąpił taki pęd, że trudno to opisać. Nie było czasu zebrać myśli, wykonać notatek i zrobić zdjęcia. Według rozkładu, pociąg intercity trasę z Gdańska do stolicy, czyli długości 329 kilometrów, pokonuje w czasie 6 godzin i 15 minut. To wychodzi średnio około 52 kilometrów na godzinę. Myśmy mknęli nie wiele wolniej. Niczym z okien pociągu tęsknym wzrokiem ogarniamy kultowe miejsce pod sklepem w Bielniku i żuławskie krajobrazy. Początkowo też pędziłem niczym elektrowóz, by przed Marzęcinem osiągnąć prędkość bieszczackiej ciuchci.

W Marzęcinie chwila wytchnienia. Szybkie zakupy, jeszcze szybsze jedzenie lodów, Fish poprawia urodę roweru Joli, szmatką wycierając z łańcucha nadmiar smarowidła i w drogę. Jest i Tujsk, i wjeżdżamy na główną drogę w kierunku Zatoki. To nie był dobry czas na rowerową przejażdżkę po owej drodze. Cały czas towarzyszy nam sznur blachosmrodów z wkurzonymi do granic możliwości kierowcami. Mało, że stoją w korku, spalają litry paliwa, blachy nagrzane, to wyprzedzają ich rowerzyści, kręcą się gdzieś pod kołami i są problemy z ich wyprzedzeniem. A my to bokiem, to środkiem szosy i cały czas do przodu. To była ekstremalna jazda.

Osiągnęliśmy Jantar. Podziękowaliśmy sobie za wspólny przejazd życząc dalszej przyjemnej jazdy i rozjechaliśmy się w swoje kierunki. Część elblążan postanowiła towarzyszyć grupie rajdowców do Gdańska, a myśmy skierowali swoje kółka w stronę plaży, by zakosztować plebejskiego wypoczynku. Kierując się napisem ,,wędzarnia" idziemy na plażę.

Czy to Miami Beach, czy plaża na jamajskiej wyspie, wokół pełno palm, a wszędzie ,,twe ciało opalone, prawie nie osłonione, każdy wzrokiem dotyka". Rozkładamy się w słońcu i w cieniu tropikalnych palm. Przebieranki w plażowe stroje, by zażyć morskiej kąpieli, są zakupy lodów i napojów chłodzących. Godzina sielanki mija szybko, ,,na plaży słońce praży, tu bladość ciał zanika", a my zbieramy się w drogę powrotną. Są tacy, co jeszcze zostają, by jeszcze nacieszyć się słonecznym promieniowaniem.

Od Jantara kierujemy się w stronę Rybiny. Mijamy Stegienkę, to coś mniejszego od Stegny i cały czas naprzód. Ale coś jest nie tak. Czy to plażowe rozleniwienie, czy też spory wysiłek w pierwszej części eskapady, czy też wiatr wiejący prosto w pysio, ale u części uczestników występuję totalne zmęczenie. Męczą się przeokrutnie, a droga jeszcze daleka. Docieramy do Cyganek. Sprawdzamy stan odbudowy domu podcieniowego, jeszcze dużo pracy czeka budowniczych, oglądamy Cmentarz Jedenastu Wsi, lapidarium sztuki sepulkralnej. Obchodzimy dookoła i zaglądamy do środka kościoła św. Mikołaja o obrządku greckokatolickim. Jeden z uczestników wycieczki dostał kategoryczny zakaz odzywania się w czasie tej przerwy, by nie sprowokował ponownie słownej utarczki z bliską sobie osobą.

I jedziemy dalej. Przez mostek nad rzeczką, przez Żelichowo w stronę Nowego D. Gdańskiego. Jest ciężko. Trasa do Marzęcina, to zmaganie się z przeciwnym wiatrem. Przybywa kilometrów, ubywa sił. Krótka przerwa w Marzęcinie i kierujemy się w stronę promu. Z radością przyjmujemy chwilę odpoczynku podczas pokonywania Nogatu , ale dalej znowu trzeba pedałować. Za mostem w Nowakowie dziękujemy sobie za wspólną jazdę, morską kąpiel, przeżyte chwile i wzajemne wspomaganie.

Może nie dla wszystkich, ale generalnie to był nieco ciężki etap. Część z nas czuła w nogach te wiele kilometrów szalonego pędu, mozolnej jazdy pod wiatr i w ostrym słońcu. Ale na drugi dzień tego się nie czuje. Pozostaje wspomnienie fajnego towarzystwa, pokonania jakiejś bariery, wydawałoby się niemożliwej do przekroczenia i jak zawsze mile spędzonej niedzieli.

Ps. Pozdrawiamy tych co kręcą po Mazurach. Niechaj Was rowery niosą.

Relację przygotował Marek
Komentarze
#1 | ~Komendant dnia 13-07-2011 19:30
Biorąc udział w tej wycieczce przyłączymy się do Rajdu dla hospicjów - 1000km rajd charytatywny od gór do morza
9 - 17 lipca 2011 - "Przez Polskę dla polskich hospicjów"

Na apel organizatorów przyłączymy się do grupy rowerzystów jadących z Bielska Białej do Gdańska. Będziemy towarzyszyli rajdowcom z Elbląga do Jantara. Tam się pożegnamy, odwiedzimy plażę nad Bałtykiem i wrócimy do domu własną trasą.
Biorąc pod uwagę szczytny cel rajdu i potrzebę propagowania idei hospicyjnej liczny nasz udział jest mile widziany. Jak zwykle przy takich okazjach wszyscy którzy mogą jadą w koszulkach organizacyjnych lub kolorystycznie zbliżonych do naszych barw.
Zapraszam również elbląskich rowerzystów nie związanych z naszą Grupą do przyłączenia się do tego ostatniego etapu Rajdu. Czym nas będzie więcej tym lepiej.
Więcej na temat Rajdu http://www.alinaf...cjow1.html



#2 | ~Edi dnia 13-07-2011 21:58
Proponuję drogę powrotną ("własną" ) zmodyfikować opuszczając Żelichowo i Nowy Dwór.-Byłaby to trasa: Jantar-Rybina-Tujsk-Marzęcino-Kępa Rybacka-Nowakowo-Elbląg. Taka trasa byłaby bardziej dostępną dla szerszego grona rowerzystów.



#3 | ~Komendant dnia 13-07-2011 22:33
Edi, proponowaną przez Ciebie trasą jeździliśmy już wielokrotnie. Ostatni raz wracając z " Nocnej Stegny". Proponowana teraz trasa też jest dostępna dla szerokiego grona. Po drodze zobaczymy jak idzie budowa skansenu w Cyganku. To tylko kilka km dłużej, damy radę.



#4 | ~Marian65 dnia 14-07-2011 21:57
Bardzo fajna trasa i szczytny celOkok
Niestety nie będę mógł uczestniczyć z Wami w tej i następnej wycieczce. W niedzielę wyruszamy na naszą coroczną wyprawę sakwiarską. Tym razem celem są Mazury.
Miłej wycieczki.Papa2




zaliczgmine.pl/img/buttons/button-960-brown.png
#5 | ~Komendant dnia 15-07-2011 07:46
STOP-owiczom ruszającym na Mazury życzymy wspaniałej pogody i wielu dobrych rowerowych wrażeń.Papa



#6 | ~Kazimierz dnia 15-07-2011 14:37
Po raz kolejny zazdroszczę wspaniałej ekipie wędrującej z sakwami, ale termin waszego wyjazdu, koliduje z moim spływem kajakowym na Litwie. Może się uda w przyszłym roku?
Życzę Wam wspaniałej pogody, wiatru w plecy i pomyślnych wiatrów na jeziorachPapa



#7 | ~asvil dnia 16-07-2011 17:02
Komendancie, czy brać kąpielówki (ma być bardzo ciepło)?



#8 | ~Kazimierz dnia 16-07-2011 21:38
Brać Mały, brać.
Prognoza pogody jest w ramce na stronie. Czytać nie umieszWyśmiewacz mój drogiMrugnięcie Nie rób wstydu Ediemu, przecież "robisz za Morsa"Okok



#9 | ~Darecki_EB dnia 16-07-2011 21:57
Zimą to zupełnie co innego Kazik... Woda o kilka(-naśnie) stopni cieplejsza od powietrza! A teraz? Wiadomo, od kilku dni porządnego słońca nie ma to i woda chłodniejszaUśmiech W końcu statystycznie w lipcu najwięcej deszczu w roku, jak ma się nam morze nagrzać?Bezradny




Podróże rowerowo - muzyczne
Galerie 2010-2012
#10 | ~asvil dnia 16-07-2011 22:37
Kazek, nie chodzi o to czy posiadłem umiejętność składania literek w wyrazy, a te w zdania i dodatkowo jeszcze czy potrafię to przekoncypować ze zrozumieniem między synapsami, ale o to czy zakładamy (czy będziemy mieli) czas na takie "ekscesy"?



Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

21-11-2017 23:00
Grażynko, wszystkiego co najpiękniejsze w życiu, sto lat. Kwiatek Kwiatek Kwiatek

21-11-2017 18:42
Igraszko jeszcze raz wszystkiego (sama wiesz czego). A poza tym zaliczyłem rano pierwszą glebę tej zimy. Ciężko będzie z tańcami w sobotę - konkurenci cieszcie się!

21-11-2017 14:49
Grażynko!Wszystkie
go najlepszego z okazji złotych urodzin. https://youtu.be/n
_zAq...
-Ciesz się,bo z górki jest lżej; https://youtu.be/1
vQXi...
Kwiatek:buzia

21-11-2017 12:55
Grażka wszystkiego najlepszego Kwiatek Kwiatek Kwiatek

20-11-2017 07:55
Globalny atak hakerów na mój pendrive. Wszystko szlag trafił. Beczy Pełna załamka i robota od nowa.

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Listopad 2017 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Brak wydarzeń.

Pogoda
Dzis Jutro Pojutrze
 
Partnerzy

Hotel Elbląg

Wygenerowano w sekund: 0.26 16,077,141 Unikalnych wizyt od 01/11/2008