Strona glówna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj24-09-2017
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 3

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 412
Najnowszy użytkownik: Tomekkaros
Ostatnio widziani
vonschnitz 00:07:33
Komendant 00:51:50
hania 04:59:20
slawek1977 05:37:33
biegajaca... 16:34:11
Marek55 18:50:59
Tomasz 19:01:04
alina 1 dzień
Piotr 1 dzień
Tomekkaros 1 dzień
W pobieralni...
GPS - Wycieczka Nr 30/2014 474
GPS - Wycieczka Nr 28/2014 485
GPS - Wycieczka Nr 27/2014 490
GPS - Wycieczka Nr 26/2014 546
GPS - Wycieczka Nr 11/2014 511
GPS - Wycieczka Nr 10/2014 273
Reklama
Pajacyk

Fotografia przyrodnicza - Zbigniew Ostaniewicz

Statystyki reklamowe
Wycieczka Nr 17/2011 - Święty Kamień - 07 sierpnia 2011
Wycieczki w sezonie 2011Zbiórka: skrzyżowanie ulic Królewieckiej i Fromborskiej, godz. 9.00

Trasa: Elbląg, Krasny Las, Łęcze, Kadyny, Tolkmicko, Święty Kamień, Chojnowo, Pogrodzie, Huta Żuławska, Zajączkowo, Ogrodniki, Jelenia Dolina, Krasny Las, Elbląg

Długość trasy: 62 km, Uczestnicy: 37, Punkty: 93


Trasa rowerowa 1197709 - powered by Bikemap 
Relacja


- Czy nie termin już na letargowanie?
- Ależ dziadku!!! Dziadek przecież obiecał, że dzisiaj też będzie bajdurzenie.
- No tak, ale twoja eksplotacja, Sigma-Siedem, trwa już zbyt długo.
- Ale dziadku! Jeszcze tylko jedno bajdurzenie.
- No dobrze. O czym dzisiaj? Może rok 1972? Co my tu mamy? Wyścig Pokoju, Ryszard Szurkowski.
- Dziadku, przecież rok 1972 to XX wiek. Mieliśmy już LI wiek, XLI wiek, XXXI to może wyjaskrawmy teraz XXI wiek.
- Oj Sigma-Siedem, jak ty mi wszystko mieszasz w sterownikach. Ale dobrze. XXI wiek, rok 2064.
- Dziadku!, coś z początku. Może 2001 rok. Albo nie, bo to byłby prawie XX wiek. Jakieś 10 lat później.
- Dziesięć lat, fluidzisz? 2011, Tour de France, Tour de Pologne, Elbląska Grupa Rowerowa
- O!, O! O! A co to jest?
- Sam nie wiem, ale zaraz wyjaskrawię to. Na przykład ten obraz. 7 sierpnia 2011. Mogę zacząć bajdurzyć?
- O tak, tak! Nastawiam moje sensory.
- Było to w czasach starożytnych na planecie Ziemia (a swoja drogą niedawno moje czujki przechwyciły akustyk-tekst, że nasze sondy archeologiczne natrafiły w odległej galaktyce na ślad tej nieistniejącej już cywilizacji). O godzinie 9:00 zebrali się bikerzy u zbiegu ulic Królewieckiej i Fromborskiej w skupisku o zwiększonej aktywności życiowej zwanym Elbląg.
- Dziadku, a co to jest godzina i bikerzy?
- Dawniej jedną ze współrzędnych określających miejsce obiektu było coś, co się nazywało czas, a mierzyło godzinami. Życie zaś miało różne formy. Jedną z nich byli bikerzy. Były to istoty posiadające głowy bez antenek, chwytne wypustki i dwa koła służące do przemieszczania się. Koła te napędzane były specjalnym układem wypustkowym. Czasami istoty te rozdzielały się na dwie części tzn. system posuwliwego poruszania się zostawał odłączany, a część sterująca przesuwała się samoistnie za pomocą wspomnianego układu wypustkowego. Będziesz się tego wszystkiego uczyć na lekcjach archeologii, a teraz nie przerywaj, bo nigdy nie skończę.
- Dobrze, już dobrze dziadku. Transmituj dalej.
- Elbląscy bikerzy przywitali się bardzo serdecznie jakby nie widzieli się bardzo długo. Było ich 37 w tym sześciu zupełnie nowych. Zwróć uwagę na przesuwające się obrazy. Nasi rowerzyści (to inna nazwa bikerów) toczyli się w kierunku małego skupiska życiowego Łęcze. Początkowo ich trasa w swej dużej części wznosiła się do góry, co uwzględniając przyciąganie planety Ziemia wymagało od bikerów zwiększonego wysiłku. Cała grupa bardzo się rozciągnęła.
- Dziadku, a nie mogli się teleportować?
- Sigma-Siedem, mówiliśmy już kiedyś, że pierwsze, bardzo prymitywne formy teleportacji wynaleziono zaledwie 20 wieków temu. W XXI wieku jeszcze tego nie praktykowano. A po drugie to bikerzy celowo lubili się męczyć, bo wg swojego regulaminu celem ich wyjazdów było doskonalenie formy fizycznej, odpoczynek psychiczny po całym tygodniu pracy lub nauki oraz poznawanie uroków bliższych i dalszych zakątków ich kraju. Będę kontynuował, dobrze? W Łęczach spotkali się pod sklepem, aby ponownie wszyscy mogli być razem, a także, aby dokonać zakupów.
- Zakupów?
- Oni potrzebowali pewnych produktów jako uzupełnienie swojej energii. Pobierali je ze sklepu.
- Nie mieli przenośnych nośników podtrzymania energii?
- Nie, nie mieli. Zresztą w tym sklepie też nie dostali swoich produktów. Podjęli, zatem decyzję, aby przetoczyć się kilka kilometrów dalej do skupiska Kadyny. Ponownie zebrali się pod sklepem, który był zamknięty. Determinacja uczestników tej wycieczki była wielka i dlatego uznali, że należy poczekać aż sklep zostanie otwarty.
- To te miejsca dostarczania energii nie były czynne cały czas?
- Och nie. Wiele z tych miejsc wymagało zewnętrznej obsługi. Nasi bohaterowie jednak długo nie czekali. Kupili różne nośniki energii takie jak napoje, batony, lody. Nie pytaj mnie jednak, co te poszczególne produkty oznaczają, bo nigdy nie skończę bajdurzenia. Odebrałaś sygnał linku do poprzednich wycieczek? Gdy wyjaskrawimy te obrazy to widzimy, że poprzednio ich przywódca miał zepsuty sygnalizator zwany trąbką. Tym razem nowy sygnalizator dał znak do dalszego toczenia się. Przedtem jednak wódz wydał dyspozycje dot. dalszego przebiegu ich wycieczki. Cała grupa bikerów dotarła, zatem do skupiska życiowego Tolkmicko. Jednak nie wtoczyli się do środka jak podczas innych wycieczek. Wybrali trasę wzdłuż akwy Zalew Wiślany zostawiając Tolkmicko z prawej strony.
- Dziadku, a czemu wcześniej były Kadyny a teraz Tolkmicko? Skąd takie dziwne nazwy?
- Oj Sigma-Siedem, a skąd ja to mogę wiedzieć? Ale czekaj, tu można wyjaskrawić jakiś link do tego. O!, cofnęliśmy się o kilka wieków wstecz. Zobacz, Widowut - władca Prusów (tak się nazywali mieszkańcy południowych i wschodnich brzegów akwy zwanej Bałtykiem) rozdzielił krainę pomiędzy 12 synów. Tereny, po których jadą nasi bikerzy dostał Hoggo. Założył on skupisko życia nad akwą Zalew Wiślany i nazwał je Tolko. Tak też miał się nazywać jego syn, ale niestety on miał jedynie trzy córki. Najstarsza nazywała się Mita i mieszkała w Tolko. Stąd to skupisko życiowe było jej, więc nazywano je Tolko Mity. Druga córka - Cadyna zamieszkała w pobliżu.
- A trzecia?
- Nazywała się Pogezana, ale to już inna historia.
- Dziadku zobacz! Te obrazy się nakładają!
- Co ten drugi obraz nam pokaże? Oj to smutna historia. Inne wyjaśnienie nazwy Tolkmicko. Rodzice zmarli i zostawili dwójkę dzieci: Tolko i Mitę. Chłopiec i dziewczynka wychowywali się sami. Potem chłopiec zmarł, a jakiś czas później dziewczynka. Ale wróćmy do naszych bikerów. Zobaczymy co oni teraz robią.
- Widzisz dziadku, toczą się po jakieś miękkiej drodze.
- Tak, a niektórzy odpięli swój system posuwliwy i poruszają się na dolnych wypustkach. To dlatego, że system kołowy źle służy na miękkim, piaszczystym podłożu.
- Skręcili! Zsuwają się na dół.
- Tak, na dół jest im lekko, bo przyciąga ich Ziemia. Dotarli do brzegu akwy. A to szare co leży w akwie to Święty Kamień.
- Dziadku, a co to jest ten Święty Kamień?
- No sama wyjaskraw tamten link. Widzisz, to taka skała mająca 13,8 m obwodu. Prusowie używali go do obrzędów sakralnych. Oni wierzyli w różnych bogów i przy tym kamieniu modlili się do nich.
- No dobrze, ale skąd on się tam wziął?
- Czekaj, czekaj. Znów się zawiesił przesył danych. O!, jest! Musimy się cofnąć o kolejne kilka wieków przed formami życia, jakimi byli Prusowie. Istniały tu wtedy dwa wielkie byty życiowe: Olbrzym i Gigant. Byli braćmi bliźniakami.
- A co to są bliźniacy?
- Tak samo wyglądali.
- To my wszyscy jesteśmy bliźniacy?
- Wtedy było inaczej, ale nie przerywaj. Te byty życiowe mieszkały po przeciwnych stronach Zalewu. Bardzo się lubili i sobie pomagali. Pewnego razu Olbrzym naprawiał swoje łoże.
- Łoże?
- Oni na tym letargowali. Olbrzym potrzebował topora. Nie pytaj się co to jest! Będziesz się uczyć tego na archeologii. Krzyknął na Giganta. Ten go nie usłyszał. Olbrzym się zdenerwował i rzucił w niego kamieniem. Kamień się wyślizgnął i spadł w pobliżu. Zostały na nim ślady wypustków chwytnych Olbrzyma. My tu oglądamy jakieś dwa wielkie byty, a nasze małe istoty odczepili w międzyczasie część posuwistą i za pomocą swoich wypustków usytuowali się na szczycie Świętego Kamienia.
- Wszyscy?
- Noooo, prawie wszyscy. Zaczęli robić sobie zdjęcia.
- To już znam: takie nieruchome obrazy.
- Tak, tak. Popatrz jeden biker - Andrzej P. poszedł po akwie do skupiska Piaski.
- Dotarł?
- Nie wiem, ale chyba nie, bo już wraca. W międzyczasie przywódca bikerów rozpalił ogień. To takie gwałtowne utlenianie, przy którym wytwarza się ciepło.
- Zimno im było?
- Och, nie. W tym dniu było ciepło, ale niektóre ich nośniki energii jak np. kiełbaski były lepiej przyswajalne, gdy były gorące. Patrz na tamten link. W latach 70-tych XX wieku byli męscy idole, którzy mieli przenośne odtwarzacze dźwięku (bardzo duże), a wokół było pełno żeńskich form życiowych. Wśród naszych bikerów jest jeden senior, który nawiązał do dawnych czasów. Popisuje się tutaj dźwiękami z małego odtwarzacza i także (ha!, ha!, ha!) kilka żeńskich bikerek go adoruje.
- Dziadku!!! Ty już lepiej bajdurz dalej.
- Gdy już rowerzyści wchłonęli energię zaczęli przesuwać się w górę.
- Z powrotem?
- Nie, zobacz. Oni przesuwają się dalej w górę i cały czas po trasie wśród drzew (to takie prymitywniejsze formy życia). Nasza grupa bardzo się rozciągnęła. Przed małym skupiskiem życiowym Chojnowo ich trasa zamieniła się na twardą bez drzew. Poczekaj, musimy pobrać nowe informacje z hurtowni danych. O! bikerzy są już pod sklepem w skupisku Pogrodzie. Kolejni rowerzyści docierają.
- Znów im zabrakło energii?
- Raczej ponownie chcą być razem. Część z nich miała pewne zakłócenia energetyczne utrudniające radiolokację, dlatego np. na bikerów Radzia, Kasię i Dorotę trzeba było bardzo długo czekać. Niestety nie ma linku do informacji co oni w międzyczasie robili. Pamiętasz o seniorze i żeńskich bikerkach? Zapewne wzajemne oddziaływanie na odległość całkowicie zawiesiło system operacyjny Ediego. Jego lokalizator kompletnie przestał działać i senior przesuwał się po zupełnie innej trasie i do pozostałych bikerów nie dotarł.
- Czyli też mieli wtedy zakłócenia. Tak ja my w naszych czasach.
- Życie nie jest idealne. Zakłócenia bywają różne. Popatrz na to wyjaskrawienie. Obok naszych bikerów stojących pod sklepem przechodzi jakaś forma życiowa z kompletnie rozstrojonym systemem operacyjnym na skutek zażycia zbyt dużej dawki szkodliwej, acz rozweselającej energii. Skoro na Ediego rowerzyści się nie doczekali to ruszyli poprzez malutkie aktywności życiowe Zajączkowo i Ogrodniki do Jeleniej Doliny nad małą akwą Jezioro Martwe. Walczyli przy tym z silnym przeciwnym wiatrem.
- Meteorytów?
- Nie, tlenu zmieszanego z azotem. Na Jeleniej Dolinie bikerzy wymieniali między sobą sygnały dźwiękowe dot. przebiegu wycieczki, a także planów na przyszłość. Ich przywódca dał sygnał do dalszego przemieszczania się, ponieważ zanosiło się na burzę.
- Meteorytów?
- Nie akwy, czyli związku wodoru i tlenu. Grupa zatrzymała się jeszcze na moment przy trasie Elbląg - Łęcze, aby razem, w jednym skupisku wrócić do Elbląga. Kolejny, już ostatni postój bikerzy mieli przy skrzyżowaniu ulic Fromborskiej i Ogólnej. W tym miejscu jak widzisz na tamtym obrazie, żegnają się przez podanie sobie wypustków chwytnych (takie mieli zwyczaje). Sądząc po ich zadowolonych głowach, wycieczkę tą zaliczyli do udanych. A wszystko to dokumentował ich Dziejokreator Marek.
- Dziadku, ale przecież tam się wyjaskrawiło coś innego. Jakiś Mały, a nie Dziejokreator Marek.
- Ano rzeczywiście. Nie wiem, dlaczego. Może Dziejokreatora Marka nie było wtedy. W tej chwili jednak nie ma to wielkiego znaczenia. Ważne za to jest to, że ty, Sigma-Siedem musisz natychmiast wprowadzić współrzędne letargowi nr 008/XZ/34-Y5 w galaktyce Surja-43 i teleportować się tam.
- A dlaczego tam?
- Bo tam i nie transmituj niemądrych pytań.
- Ale dziadku -
- Koniec dyskusji!
- Oj dziadku, ja tylko chciałam zakomunikować, że bardzo ładnie bajdurzysz. Następnym razem proszę, poszukaj w hurtowni bajdur coś z XI wieku. I jeszcze chciałam ci przesłać fluid, że bardzo, bardzo cię kocham!
---------------
Fragmenty legend na podstawie:
http://www.tolkmi...micka.html
http://wysoczyzna...e-wislanym

Relację przygotował Janusz K.
Komentarze
#1 | ~Komendant dnia 03-08-2011 16:23
Kamień zwany Świętym odwiedzamy w każdym sezonie od kilku już lat. Tradycji stanie się zadość i w tym roku, chociaż dotrzemy tak nieco inną niż poprzednio trasą. Może uda się ustanowić nawy rekord w ilości osób znajdujących się na kamieniu. Na plaży tradycyjnie ognisko.
Zapraszam Hejka



#2 | ~LUKE_HS dnia 03-08-2011 23:12
O jak miło akurat chciałem w tamte strony się wybrać, tylko że nie znałem drogi hehPfft



#3 | ~Marek55 dnia 04-08-2011 16:31
A ja kiedyś myślałem, że Święty to tylko Simon Templar, a tu się okazuje, że i Gaj, i Kamień. I tak legły w gruzach wyobrażenia z przeszłości.



#4 | ~Nina dnia 04-08-2011 18:16
Już żałuję, że tym razem nie będę mogła jechać Smutny



#5 | ~Edi dnia 06-08-2011 19:06
Komendant zaproponował nam świetną wycieczkę na Święty Kamień. Jak tam będzie jutro nie wiem, ale myślę, że dojdziemy do Świętego Kamienia prawie "suchą stopą". Czasami tam jest tak jak na tym filmiku; http://youtu.be/eDbGuy... .
Do zobaczenia jutroTak



#6 | ~agawe dnia 09-08-2011 12:35
Nieźle się "urechotałam"Szeroki uśmiech, aż się moje wypustki chwytne zatrzęsłyRadocha
Byłam przekonana, że do grupy rowerowej dołączyłam, a okazuje się, że to "stowarzyszenie całkiem żywych poetów"Mrugnięcie - co się który za pióro weźmie, to wiekopomne dzieło spłodziUśmiech
GratulacjeBrawo




Agnieszka
#7 | ~Andrzej dnia 09-08-2011 18:11
Janusz K.- kolejny ukryty talent. Teraz w przebraniu bikera, który nie raz jeszcze nas zaskoczy! Jedyny kłopot jest w tym, czy to już artysta czy dobry rzemieślnik?



Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

23-09-2017 19:20
Przejść rzekę sucha stopą - bezcenne. Szeroki uśmiech

23-09-2017 07:45

18-09-2017 21:51
Dzięki Andrzeju za życzenia Hejka. Strasznie długo będę musiał jeździć tym rowerem Radocha

16-09-2017 23:13
A imię jego 44, Marku wszystkiego Najlepszego i jeszcze 88 lat! Kwiatek

14-09-2017 09:23
Album Fotka z wycieczki do Starego Pola założony.

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Wrzesień 2017 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Dzisiaj:
Pogoda
Dzis Jutro Pojutrze
 
Partnerzy

Hotel Elbląg

Wygenerowano w sekund: 0.19 15,573,979 Unikalnych wizyt od 01/11/2008