Strona glówna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj24-07-2017
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 6

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 419
Najnowszy użytkownik: Mateusz94
Ostatnio widziani
Komendant 07:18:42
Piotr 08:49:31
Darecki ESR 09:22:45
Edi 10:05:36
sierra 11:15:56
Tomasz 17:22:22
Skrip 1 dzień
Marek55 1 dzień
kedzior 2 dni
Andrzej 2 dni
W pobieralni...
GPS - Wycieczka Nr 30/2014 444
GPS - Wycieczka Nr 28/2014 464
GPS - Wycieczka Nr 27/2014 464
GPS - Wycieczka Nr 26/2014 516
GPS - Wycieczka Nr 11/2014 488
GPS - Wycieczka Nr 10/2014 257
Reklama
Pajacyk

Fotografia przyrodnicza - Zbigniew Ostaniewicz

Statystyki reklamowe
Wycieczka Nr 08/2013 - Święty Gaj - 26 maja
Wycieczki w sezonie 2013Zbiórka: Starówka, przy Piekarczyku, godz. 9.30

Trasa: Elbląg, Helenowo, Wikrowo, Jegłownik, Gronowo Elbląskie, Różany, Kępniewo, Stare Dolno, Święty Gaj, Stare Dolno, Nowe Dolno, Wiśniewo, Krzewsk, Żurawiec, Elbląg

Długość trasy: 60 km, Uczestnicy: 29, Punkty: 60


Trasa rowerowa 2145105 - powered by Bikemap 



Relacja

Z CYKLU DOMOWE WYPIEKI, OPOWIEŚCI CIASTA Z RABARBAREM.
W zasadzie niewiele potrzeba by mnie zrobić. Mąka, jajka, cukier, proszek do pieczenia i oczywiście rabarbar. Jaja, pamiętać tylko że te kurze, ubijamy z cukrem, myrdlamy z mąką i proszkiem, i gotowe. Składników niewiele, ale wszyscy mnie chwalą. Niektórzy ironicznie mówią o mnie ,,ciasto z rambarbarem", ale jak jestem w pobliżu, to pierwsi łapy wyciągają. Ten, co mnie zrobił mówi, że jestem dobrym wabikiem na dziewczyny. Kurde, znalazł się Casanowa z łysą grzywką.
Ale nie o mnie ma być mowa, tylko o wycieczce zanim mnie, no wiadomo co ludzie robią z ciastem.
Zrobiono mnie, wrzucono do sakwy, która do końca nie była zamknięta, więc trochę widziałem i gdzieś pojechaliśmy.

Jechaliśmy różnymi ulicami, aż w końcu zatrzymaliśmy się przy jakiejś wysokiej bramie. Było tu już pełno człowieków ze śmiesznymi nakryciami głowy i maszynami na dwóch kółkach. Mówili o jakimś Piekarczyku i wtedy mi się przypomniało co mówiła mąką, bo ona jest chyba najważniejsza dla całości. Wszystkie mąki świata znają legendę o tym dzielnym Piekarczyku, co uratował miasto i są dumne, bo mąką odgrywała w jego życiu bardzo ważną rolę.

Ruszyliśmy uliczkami Starego Miasta. Później ludzie mówili coś o Helenowie i Wikrowie. To nazwy miejscowości. A mąką opowiadała, trochę puszy się ta mąką, ale jak wiadomo jest ważna, więc jej pra, pra, pra, pramąka była mielona w Wikrowie. Stał tutaj okazały wiatrak typu holenderskiego, który posadowiono na budynku gospodarczym. Niestety, wiatrak doszczętnie spłonął w 2001 roku, nad czym ludzie mocno ubolewali, bo to był jedyny taki zabytek na tym terenie.
Dalej jechaliśmy w kierunku jakiegoś Jegłownika. Droga taka, że myślałem, że mi rabarbar wyleci. Na szczęście wszystko dobrze trzymało się kupy.

Ludzie, to dziwny naród. Niby rozumny, myślący, przewidujący, a jak się zatrzymali to jedni coś wkładali na siebie, inni coś zdejmowali. Jednym było gorąco, innym zimno. Nie nadążysz za nimi. Ciekawe, jak by się zachowywali w piekarniku przy 180 stopniach?
Ruszamy dalej i za kilka kilometrów znowu postój. To się nazywa sklep. Zapełnili rowerami cały plac przed owym sklepem i gromadnie rzucili się do lady. Później coś lizali i tylko cmokali, że takie dobre. Niektórzy stali i snuli jakieś opowieści. Pewna istota, to chyba dziewczyna, bo mówili do niej Agnieszka, więc ta istota opowiadała historię jakiejś żyrafy i zająca. A później wszyscy się śmiali. I z czego?
W końcu taki jeden, zauważyłem że chyba najważniejszy, dał znać, aby to całe towarzystwo w końcu się zebrało i ruszyło przed siebie. Jechaliśmy wśród pól i łąk, a ludzie zachwycali się świeżą zielenią. Mimo, że byłem w sakwie, to czułem przez niedomknięty zamek hulający wiatr. Na zewnątrz musiało nieźle dmuchać i to chyba ludziom prosto w buźki. Trochę się męczyli. Ostatecznie nikt ich do tego rowerowania nie namawiał. Mogli sobie spokojnie siedzieć w domu na kanapie, a nie włóczyć się gdzieś po nieznanych drogach. Ale oni tacy są.

W końcu gdzieś na rozdrożu krótka przerwa i ci ludzie nie wiedzieli, ile jeszcze trzeba jechać. Rozgorzała dyskusja, bo na jednej tablicy pisało, że do celu jest 2 kilometry, a tuż obok druga tablica informowała o odległości 3,3 kilometra. Ale oni nie patrząc na to, ruszyli do przodu, bo dla nich to bez znaczenia 2 czy 3 kilometry.
Dojechaliśmy. O rany, a z czego ja się cieszę, przecież wiadomo, co teraz nastąpi. Wyjęto mnie z sakwy, odpakowano, o ja cię kręcę, spotkałem nawet swojego kuzyna. Ale jakiś taki dziwny, chyba chory, bo cerę miał żółtą i rabarbaru jak na lekarstwo. Tak jakby aptekarz odmierzył dawkę trucizny, a nie pokaźną ilość rabarbaru do ciasta. Ale to nic, co ma być to będzie, taka moja rola na tym świecie, bym przeznaczony był do zjedzenia. Tylko ciekawe, kto dalej będzie opowiadał. Żegnajcie.

W tym momencie następuje dalsza część relacji innego autorstwa.
I co narobiliście. Nie wiem, czy ciasto smakowało, jedli prawie wszyscy, ale jakoś nikt nie kwapił się na dokończenie relacji, więc przyszło niestety mi dopisać zakończenie.
W zasadzie nasz pobyt w Świętym Gaju, to jedna wielka wyżerka, a jak już wszystko zostało zjedzone, to pora było ruszyć w drogę powrotną.
Może trochę ociężali, ale droga powrotna była przyjazna. Od Św. Gaju do Starego Dolna nieco z górki, a chwila jazdy po kocich łbach tylko pozytywnie wpłynęła na nasze organizmy, bo wszystko dobrze się ułożyło i utrzęsło. A najważniejsze było to, że praktycznie cały czas wiatr mieliśmy w plecy i poniżej.

W Dzierzgonce podziwiać mogliśmy nowe oblicze wybudowanego w 1934 roku mostu z przęsłem obrotowym. Stara nawierzchnia jezdni i chodników została rozebrana i zastąpiona nową z drewna dębowego. Dokonano remontu także innych elementów mostu.
A my dalej do przodu. Bliskość domu i wiatr w plecy dawały parcie na pedały. Jeszcze krótki przystanek na jednym z mostów, kilka szybkich zdjęć, w tym jedno nieudane, bo Jurek uparł się, że chce zdjęcie rewersowej części ciała.
Jeszcze moment i dojechaliśmy do Elbląga. Tak jak inni rowerzyści, tego dnia spełniliśmy się rowerowo i nie tylko, więc szkoda było się rozstawać. Ale najbliższa wycieczka już niedługo. I znowu siądzie się na rower, by poczuć wiatr we włosach, łzy w oczach i odgnieciony tył.

Relację przygotował Marek





Komentarze
#1 | ~Komendant dnia 22-05-2013 20:21
Mapkę umieszczę jak tylko to będzie możliwe. Na razie Bikemapa nie chce współpracować, wciąż nie chodzi tak jak trzeba.



#2 | ~Edi dnia 22-05-2013 22:06
Wycieczka bardzo dobra.Trasa dla większości uczestników - znana.- Do Św.Gaju " po nowemu" -do Elbląga "po naszemu". -Myślę, że mapka jest zbędna,http://www.polskaniezw...



#3 | ~Jurek dnia 23-05-2013 12:47
Nadzwyczajnych atrakcji to raczej nie należy się spodziewać.
Jedyną zwykłą atrakcją będzie padający deszcz i kałuże, małe i duże. Pomidorowej na pewno nie będzie.



#4 | ~Marek55 dnia 23-05-2013 20:44
Pesymizm wrodzony, czy nabyty, a może kryzys wieku średniego?



#5 | ~asvil dnia 24-05-2013 09:15
Marek jak zwykle uprzejmy. Z wielką kulturą pisze o wieku średnim. Robi ukłon wobec Jurka przymykając oko (grzecznie nie zauważa), że tutaj powinna geriatria wkroczyć do działania.



#6 | ~Jurek dnia 24-05-2013 17:01
To nie geriatria, to już geologia. Nie lubię zostawać w tyle.



#7 | ~Jurek M dnia 27-05-2013 07:22
Zdjęcia z wycieczki:
http://www.mocek.nazwa...



#8 | ~asvil dnia 28-05-2013 18:26
Ale oni nie patrząc na to, ruszyli do przodu, bo dla nich to bez znaczenia 2 czy 3 kilometry.

Oj Ty Rambabarze!!! Gdybyś Ty wiedział, że czsami dwunóg na dwukołowcu tak nisko upadnie psychicznie, że znajdzie się w sytuacji, że na widok tablicy np. "Kościerzyna 5" potrafi tylko wyartykułować:
- Pi-pi-pi (wyraz nie nadający się do cytowania z uwagi na to, że mogą czytać dzieci), jeszcze pięć!?!?



#9 | ~Marek55 dnia 28-05-2013 19:23
Jeżeli przejechało się np. 25 km. to 2 czy 3 km. nie ma znaczenia. Gdy ma się w nogach ponad 200, to te 5 ma znaczenie kolosalne. Janusz pochwal się lepiej niedzielnym wyczynem, bo na stronie organizatora na razie serwery milczą.
Brawo dla wszystkich zdobywców KaszebeRunda!!! I nie pipaj, tylko wal śmiało.



#10 | ~agawe dnia 28-05-2013 21:07
Twoje ciasto z rambarbarem Mareczku - pycha Mniam Bo Ty je hojnie porambarbarowałeś Tak
A Aptekarz hojny sie nie okazał ... Jeszcze z tego rambarbaru, co go przyniósł, miało mi zostać na uwarzenie garnka kompotu ... Beczy




Agnieszka
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

23-07-2017 21:52

23-07-2017 20:13
Podobają mi zespoły i piosenkarze z tej składanki wykonujące muzykę country.Mój podziw wzbudził ten 4-ro latek; https://youtu.be/5
7sfR...

22-07-2017 19:20
Marku,do życzeń dla Ciebie Naszych Kolegów dołączam swoje STO LAT wzbogacając składanką melodii,które niech umilają Ci życie. https://youtu.be/5
COkf...
-Wybierz coś

22-07-2017 09:18
Bardzo dziękuję za życzenia. Pozdrawiam.

21-07-2017 22:58
Marku, co ja Ci życzę, tego co sobie i całej reszty potrzebnej do szczęścia! Sto lat, 100 lat, ... Kwiatek Kwiatek Kwiatek

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Lipiec 2017 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Brak wydarzeń.

Pogoda
Dzis Jutro Pojutrze
 
Partnerzy

Hotel Elbląg

Wygenerowano w sekund: 0.24 15,015,398 Unikalnych wizyt od 01/11/2008