Strona glówna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj24-07-2017
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 419
Najnowszy użytkownik: Mateusz94
Ostatnio widziani
Olek 03:37:16
Skrip 03:39:47
Grazka 04:07:05
Marek55 04:24:47
Komendant 13:25:05
Piotr 14:55:54
Darecki ESR 15:29:08
Edi 16:11:59
sierra 17:22:19
Tomasz 23:28:45
W pobieralni...
GPS - Wycieczka Nr 30/2014 446
GPS - Wycieczka Nr 28/2014 465
GPS - Wycieczka Nr 27/2014 465
GPS - Wycieczka Nr 26/2014 518
GPS - Wycieczka Nr 11/2014 489
GPS - Wycieczka Nr 10/2014 257
Reklama
Pajacyk

Fotografia przyrodnicza - Zbigniew Ostaniewicz

Statystyki reklamowe
Wycieczka Nr 9/2010 - Palczewo - 06 czerwca
Wycieczki w sezonie 2010Zbiórka: Plac dworcowy PKP , godz. 6:40 , odjazd pociągu godz. 7.03

Trasa: Malbork, Stogi, Tralewo, Trępnowy, Lichnowy, Dąbrowa, Palczewo, Nowy Staw, Świerki, Lubstowo, Wierciny, Jazowa, Kazimierzowo, Elbląg

Długość trasy: 80 km, Uczestnicy: 11, Punkty: 80


Pokaż Wycieczka Nr 9/2010 - Palczewo - 06 czerwca na większej mapie

Relacja


Pomimo bardzo niskiej frekwencji, pomimo niesubordynacji uczestników, pomimo rozgadania całej grupki, pomimo wreszcie awantur grożących oddaniem sprawy pod jurysdykcję sądów powszechnych (wybrano już świadków, adwokatów, a nawet biegłego rzeczoznawcę!) cały program dziewiątej wycieczki Grupy został zrealizowany. Obejrzeliśmy wszystkie kościoły (niestety tylko zewnątrz, ponieważ zauważyliśmy dziwne zjawisko, że na tych terenach w niedzielę świątynie bywają zamknięte) i cmentarze. Oceniliśmy stan wałów gotowych na przyjęcie kolejnych fal powodziowych, a także zapoznaliśmy się z konstrukcją średniowiecznych wiatraków typu holenderskiego. Poznaliśmy też smak nowo-stawskich lodów. W związku z powyższym składamy wniosek do Pana Komendanta o uznanie wycieczki "Palczewo" za zaliczoną.

U Z S A D N I E N I E

Jeszcze podczas wycieczki nr 8 okazało się, że Marian i Waldek nie będę uczestniczyć w wyjeździe do Palczewa z powodów osobistych. Również Komendant miał rodzinny wyjazd. W tej sytuacji Nasz Szef czuł się zmuszony powierzyć swoich podopiecznych w opiekę niżej podpisanemu. Wszyscy mocno przeżywali tą niedogodność. Pewnie właśnie dlatego Maryś z autorem wycieczki Waldkiem na wszelki wypadek tydzień wcześniej osobiście sprawdzili trasę. I dlatego Waldek, być może zlany zimnym potem odpowiedzialności, do ostatnich chwil przesyłał swoje szczegółowe uwagi. Uwagi, należy dodać, bardzo przydatne.

Od kilku dni zapowiadano słoneczną pogodę, teren płaski, a mimo to na miejscu zbiórki stawiło się tylko 10 osób. Wiedzieliśmy już, że Mirek dojedzie do Malborka na kołach swojej kolarki. Teresa osobiście przyjechała złożyć usprawiedliwienie i nas pożegnać na dworcu (bardzo doceniamy jej osobisty zamach na poranny sen!). Pozostali nie mieli duszy hazardzisty i nie chcieli ponosić ryzyka jazdy ze świadomością braku w pobliżu w/w Wielkich Nieobecnych.
Ludzi można łączyć w pary, trójki a nawet czwórki. Przedmioty niestety nie. W ten sposób każdy z naszych pojazdów otrzymał swój własny osobisty bilet (zabawna jest ta nasza kolej) i ruszyliśmy po szynach na miejsce zbiórki.

W Malborku przywitał nas Mirek i całą "11-ką" mogliśmy wystartować na trasę wycieczki. Gdy w pobliżu mija się największy zamek krzyżacki nie sposób powstrzymać się przed sesją zdjęciową. Kilka fotek w pobliżu głównej bramy, kilka z mostku nad Nogatem. Jedziemy wreszcie?!

Równiutką, gładziutką drogę wkrótce zamieniliśmy na polepioną z mniejszych i większych kawałków asfaltu. Że też się ludziom chciało przez kilka kilometrów lepić to tu łatkę to tam. Im się chciało a my za to zastanawialiśmy się czy nie lepsze dla naszych obręczy są kocie łby. Dotoczyliśmy się jednak do mennonickiego cmentarza w Stogach. Ze zdumieniem zauważyliśmy, że jest to najlepiej zachowany cmentarz Mennonitów, jaki kiedykolwiek widzieliśmy. Przetrwało tutaj około 90 oryginalnych nagrobków kamiennych z XIX i pierwszej połowy XX w., a także 9 przeniesionych z Lasowic Wielkich. Stele wprawdzie lekko "przyprószone mijającym czasem", ale jednak stojące równo i niezniszczone. I tylko może czasami wypadałoby, aby ktoś zechciał chwycić za kosę i skrócił nieco rozrastającą się zieleń.

"Nam trzeba na wschód. Tam musi być jakaś cywilizacja". Edi i Kasia, bohaterowie dzisiejszego dnia, chyba nie pamiętali jaki jest tytuł dzisiejszej wycieczki. Kasia nawet nie ukrywała, że ona chce do Nowego Stawu i już! Czy to już niesubordynacja? Nie, jeszcze nie. Grupa pojechała na zachód w kierunku Dąbrowy robiąc po drodze stosowne zakupy w miejscowości Lichnowy. Na lewo olej przed pierwszym tłoczeniem. Na prawo też. Andrew się rozmarzył. Kolejne żółte poletka mijaliśmy, a Mały nic tylko jedzie dalej. Nie z Andrzejem takie numery. Wiedział co może Małemu rozmiękczyć serce i już wkrótce białogłowy głośno krzyczały, że one muszą mieć zdjęcia wśród rzepakowych kwiatów. No cóż. Postój nieplanowany.

W Bortach Pierwszych natrafiliśmy (za radą Walka!) na dwa kościoły pod wezwaniem Św. Katarzyny (Kasia byłą wniebowzięta; umownie, bo fizycznie cały czas przemieszczała się wśród nas). Czynna świątynia pochodzi z lat 1841/42 i do końca wojny była zborem protestanckim. Pierwotny kościółek to obecnie ruiny bez dachu. Gotycka budowla pochodzi z XIV wieku i w trakcie działań IIWŚ została spalona. Widać, że Borętowianie(?) czują jednak sentyment do starego kościółka. W pobliżu nowszego istnieje jeden nagrobek z XIX wieku podczas, gdy gotyckie ruiny otoczone są współczesnym cmentarzem.

Nie samymi przyjemnościami Grupa żyje. Jedna fala powodziowa minęła. Utworzyła się druga, a za nią trzecia. Najwyższy czas sprawdzić stan wałów wiślańskich. Inspekcji dokonaliśmy w Palczewie. Dwie linie obrony dzielnie strzegą mieszkańców wsi i wszystko wskazuje, że walkę z żywiołem przetrzymają. Jednak poldery po lewej i prawej stronie rzeki są całkowicie zalane. Na wałach zrobiliśmy sobie nieco dłuższy postój. Nic nie wskazywało, że właśnie tutaj były źródła dzisiejszej awantury.

W międzyczasie udaliśmy się w kierunku widocznego już z oddali wiatraka. Wiatrak typu holenderskiego pochodzi z XIX wieku. Posiada konstrukcję drewniano-ceglaną. Ośmioboczne ściany oraz obracana czapa pokryte są gontem. Wewnątrz wiatraka zachowały się niektóre urządzenia młynarskie. Niestety wnętrza nie było nam dane zobaczyć. Odbyła się tylko krótka sesja zdjęciowa.

Czy to ten wiatrak sprawił, a może pogoda, a może jeszcze coś innego? W każdym bądź razie połowie naszej grupki odechciało się pedałować. Żadne perswazje nie pomagały. Tempo spadało. 20 km/h było za szybkie, ale 18, 15, 12(!) też nie odpowiadało "grupie trzymającej tyły". Cała energia z nóg przeszła w zaangażowanie dyskusyjne. Mały spytał naszego nowego kolegę Krzysztofa czy będzie brał udział w kolejnych imprezach. Krzysztof popatrzył do tyłu za ledwie rysującymi się gdzieś daleko na horyzoncie sylwetkami i odpowiedział śmiertelnie poważnym pytaniem: "A kto będzie prowadził następną wycieczkę" Nie!, tego już było za wiele!! Niestety, ale udzielona ostra reprymenda poprawiła tempo tylko w niewielkim stopniu.

Zgodnie z harmonogramem kolejnym punktem programu były lody w Nowym Stawie. Pałaszowaliśmy słodkie rarytasy na tarasie cukierni "Jędruś", a zapowiedź awantury wiszącej w powietrzu krążyła wokół nas.
Kilkaset metrów dalej, nad stawem, miało miejsce główne popasanie dzisiejszego dnia. Niezawodnego Mirka nie było widać zza ogromnego snopka gałęzi i wkrótce ognisko wesoło strzelało ognikami w powietrze. I wtedy się zaczęło, a właściwie rozwinęło!!!

Tych, których dziwi, że niedawny, powszechnie znany stenogram zawiera wiele sformułowań: "wypowiedź niezrozumiała", należy zapewnić, że nie jest łatwo spisać wypowiedzi z urządzenia nagrywającego. Będąc w centrum bardzo doniosłego konfliktu, próbując ustalić fakty i ich interpretacje, w końcu, jedynie dla celów dowodowych, dokonując nagrania na dyktafon Mały nie potrafił ustalić jedynie słusznej prawdy. Wszelkie niezbędne dowody zostały jednak zabezpieczone i w każdej chwili mogą być udostępnione Komendantowi w celu wydania jedynie słusznego werdyktu. A oto fakty, które udało się ustalić:
1/ Strony: Kasia i Edi
2/ Adwokat Ediego: Kaziu. Kasia adwokata nie powołała.
3/ Świadek Kasi: prawdopodobnie Mirek. Adwokat Ediego pełnił jednocześnie rolę świadka.
4/ Biegły rzeczoznawca (powołany przez Ediego bez zgody zainteresowanego!): Leszek.
Krótki i chaotyczny (jak sama dyskusja) opis przedmiotu sporu
Edi zaoferował nagrodę każdemu, kto udowodni, że jest posiadaczem zimniejszego złocistego płynu od napoju wyciągniętego z lodówki turystycznej należącej do naszego seniora.
Z tym faktem zgadzali się wszyscy. Dalej są już tylko interpretacje i nadinterpretacje.
Kasia: Posiadała piwo zimniejsze. Domaga się nagrody. Lobby męskie dyskryminuje kobiety. Kobiety mają równe prawa.
Edi: Nie wszystko jest złocistym napojem co wylewa się z puszki. Temperaturę mierzy się termometrem i tylko termometrem a nie rękoma. Jest zaatakowany i musi się bronić.
Świadek Kasi: Swoje wie i już mówił to co wie.
Adwokat Ediego: Kobiecość i feminizm nie mają żadnego znaczenia w tym sporze.
Biegły rzeczoznawca: Cha, cha, cha!!!

Sporu nie udało się rozstrzygnąć, ale udało się przekonać strony, że kolejnym celem naszego pedałowania jest kościółek we wsi Świerki. Protestancki zbór z 1798 roku poświęcono w 1946 i odtąd służy kościołowi rzymskokatolickiemu. Ściany świątyni tworzy tzw. mur pruski. Bystrooki Kaziu zauważył, że szkielet drewniany jest ryglowany bez użycia gwoździ. Ponieważ był to ostatni, zadany przez Komendanta punkt programu, wykonaliśmy zbiorową fotografię i ponownie ruszyliśmy w dalsza drogę. Ostatni 10-kilometrowy odcinek pokonywaliśmy po ścieżce rowerowej wzdłuż bardzo ruchliwej "siódemki".
Pożegnaliśmy się w piekącym słońcu, z wesołymi minami, mając poczucie pracowicie spędzonego dnia.

W związku z powyższym wnioskuję jak w sentencji.

Relację przygotował Janusz K.
Komentarze
#1 | ~Komendant dnia 01-06-2010 19:57
Wycieczka odbędzie się pod komendą Janusza. K. zwanego
"Małym".
Wcześniej trasę przetarli Marian z Waldkiem.
Życzę dużo słońca i samych pozytywnych wrażeń.



#2 | ~Darecki_EB dnia 01-06-2010 20:35
Po raz pierwszy przypadł mi zaszczyt skrobnięcia kilku słów, więc witam ciepło wszystkich zroweryzowanych. Jako, że jestem od niedawna z Wami na forum, miałem cichą nadzieję wybrania się ze STOP-em na najbliższą wycieczkę - jednak żonka ze skrupulatniością godną aptekarza wypomniała mi moją niedawną obietnicę wypadu na Mazury (jako, że stamtąd pochodzimy oboje, a i weekend bardziej świąteczny, bo dłuższy). Cóż, słowo się rzekło. Bedę miał czas na rzetelniejsze przygotowanie się do wycieczki, jakieś małe zakupy i przekonanie mojej szacownej, że pora wrócić do starego hobby (swoją drogą, nasz pierwszy wspólny wypad rowerowy miał miejsce po miesiącu znajomości, trasa Biskupiec Reszelski - Mrągowo - Piecki - Mikołajki). Tymczasem do zobaczenia, pozdrawiam Was wszystkich i życzę udanego wyjazdu i słusznej pogody.




Podróże rowerowo - muzyczne
Galerie 2010-2012
#3 | ~asvil dnia 01-06-2010 21:49
Darecki_EB takie zobowiązanie wobec małżonki należy przyjąć z pełnym zrozumieniem. Zatem oczekujemy Was oboje na kolejnej wycieczce 13 czerwca. Wycieczka jest już zaplanowana, ale przywilej jej ogłoszenia spoczywa na Komendancie. Będzie nam miło Was poznać.



#4 | ~asvil dnia 06-06-2010 15:26
Wszystkim uczestnikom dzisiejszej wycieczki dziękuję za wspólne spotkanie i wspaniała atmosferę.
Osobne podziękowanie dla Leszka za dobrowolne przyjecie funkcji Zamykającego naszego małego peletoniku.
Specjalne podziękowanie dla Waldka za opracowanie trasy i przydatne uwagi przesłane do mnie w wiadomości prywatnej.
Mały



#5 | ~Komendant dnia 07-06-2010 22:20
Po zapoznaniu się z faktami przedstawionymi w relacji oraz na załączonych fotkach, przyjmuje wniosek zamieszczony w sentencji i uznaję wycieczkę Nr 9 - Palczewo za zaliczoną. Gratuluję uczestnikom zrealizowania wszystkich zaplanowanych punktów programu. Dziękuję " Małemu" za poprowadzenie grupy i za świetnie napisaną relację. Co do sporu, to niech zostanie nie rozstrzygnięty. Brawo



#6 | ~Kasia dnia 08-06-2010 09:43
Jako, że jestem jedną ze stron opisanej wyżej sprawy, pragnę zamieścić pewne sprostowanie. Przede wszystkim sprawa nie ma charakteru sporu czy konfliktu, a konkursu. W naszej wieloletniej historii wspólnego rowerownia pojawiały się one o różnej porze i miały rożny charakter. Taki i tego dnia Edi z ułańska fantazją, w sposób naturalny, spontaniczny i nieprzymuszony, przy blisko 30 stopniowym upale, będąc w posiadaniu swojej niezawodnej turystycznej lodóweczki, z 300 procentową pewnością na twarzy, której towarzyszy zawadiacki uśmiech ogłasza konkurs. Wygłasza formułę, określana nagrodę. Jakże wielkie było zdziwienie fundatora, potem niedowierzanie, kiedy okazuje się, że w grupie jest osoba, która stosując inne metody chłodnicze jest w posiadaniu konkursowego napoju o znacznie niższej temperaturze. Sam nawet to uznał. Z biegiem czasu następują jednak działania o coraz to silniejszym nasileniu, aby zmienić zasady konkursu. Jakie argumenty, jakie działania i kto brał w nich udział, to jest wiadome. Pragnę jednak powiedzieć, że w moim odczuciu Uśmiech nie ważne jest czy konkurs został w pełni rozstrzygnięty. Otóż dzięki niemu nasza wycieczka zyskała przede wszystkim na intensywności a Edi stał się fundatorem przepysznej kawy i wybornych "jędrusiowych"; lodów, za które mu serdecznie dziękuję Uśmiech

Dziękuję również wszystkim uczestnikom za udaną wycieczkę
Pozdrawia "domniemana"; zwyciężczyni konkursuMrugnięcie



#7 | ~Jano__007 dnia 08-06-2010 12:56
Janusz "Mały"-cytat "Od kilku dni zapowiadano słoneczną pogodę, teren płaski, a mimo to na miejscu zbiórki stawiło się tylko 10 osób". Być może nie dla wszystkich "STOP"-owców i innych chętnych cyklistów 80 km.to wymarzona odległość na niedzielną rekreację, relaks i podziwianie ciągłych zmian w otaczającej nas przyrodzie? Drzewiej bywało inaczej i może to jeden z powodów tak niskiej frekwencji? Pomijając oczywiście wyjazdy na długi weekend.Smutny



#8 | ~Marek55 dnia 09-06-2010 06:49
Rozstrzygnięta, czy też nie rozstrzygnięta sprawa, ale juz teraz wiadomo, kto ma lekkie pióro.



Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

23-07-2017 21:52

23-07-2017 20:13
Podobają mi zespoły i piosenkarze z tej składanki wykonujące muzykę country.Mój podziw wzbudził ten 4-ro latek; https://youtu.be/5
7sfR...

22-07-2017 19:20
Marku,do życzeń dla Ciebie Naszych Kolegów dołączam swoje STO LAT wzbogacając składanką melodii,które niech umilają Ci życie. https://youtu.be/5
COkf...
-Wybierz coś

22-07-2017 09:18
Bardzo dziękuję za życzenia. Pozdrawiam.

21-07-2017 22:58
Marku, co ja Ci życzę, tego co sobie i całej reszty potrzebnej do szczęścia! Sto lat, 100 lat, ... Kwiatek Kwiatek Kwiatek

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Lipiec 2017 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Brak wydarzeń.

Pogoda
Dzis Jutro Pojutrze
 
Partnerzy

Hotel Elbląg

Wygenerowano w sekund: 0.18 15,018,346 Unikalnych wizyt od 01/11/2008