Strona glówna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj22-04-2018
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 416
Najnowszy użytkownik: arinko
Ostatnio widziani
fish 03:13:27
biegajaca... 04:51:47
Grazka 06:16:46
Tomasz 08:56:58
wladek 09:34:34
zenek 09:39:21
Bikel 12:59:41
Andrzej 1 dzień
Jano__007 1 dzień
calgary 1 dzień
W pobieralni...
GPS - Wycieczka Nr 30/2014 590
GPS - Wycieczka Nr 28/2014 599
GPS - Wycieczka Nr 27/2014 594
GPS - Wycieczka Nr 26/2014 663
GPS - Wycieczka Nr 11/2014 605
GPS - Wycieczka Nr 10/2014 323
Reklama
Pajacyk

Fotografia przyrodnicza - Zbigniew Ostaniewicz

Statystyki reklamowe
Wycieczka Nr 23/2010 - Tolkmicko - 05 września
Wycieczki w sezonie 2010Zbiórka: Skrzyżowanie ulic Królewieckiej i Fromborskiej, godz. 9.30

Trasa: Elbląg, Jagodnik, Jelenia Dolina, Ogrodniki, Pagórki, Łęcze, Kadyny, Tolkmicko, Kadyny, Suchacz, Nadbrzeże, Kamionek Wielki, Rubno, Elbląg

Długość trasy: 62 km, Uczestnicy: 32, Punkty: 93

Pokaż Wycieczka Nr 23/2010 -Tolkmicko - 05 września na większej mapie


Relacja

Cóż to był za udany dzień, jaka ładna pogoda, równy asfalt i wspaniałe towarzystwo. Będzie jeszcze o nowej kierownicy, kierunkowym, co pokazywał zły kierunek, małym mostku, dużej bułce i o relacjach damsko męskich na trasie. Ale zacznę od początku, żeby wszystko było jasne i zrozumiałe.

To już definitywnie koniec. Wakacje niestety zakończone. Urlopy się skończyły, dzieci do szkoły wyszykowane, więc zagęściło się na rowerowym szlaku. Na moment od nowych zadań i obowiązków oderwało się ciało pedagogiczne i towarzyszyło nam do Łęcza, a później Iza musiała wrócić, natomiast brać uczniowska słupki odrobiła wcześniej i niedzielę Ania spędziła na rowerze
.
Niewątpliwie na dużą frekwencję wpływ miała godzina zbiórki. Jednak Komendant jest wszechpotężny i czas wczesno wakacyjny przesunął o godzinę. To się nazywa mieć władzę. W zależności od liczenia było nas 30 albo 31 osób. Rozbieżności wynikły z tego, że jedni liczyli twarze, a inni rowerowe koła. W każdym bądź razie było nas dużo i na pewno przystanek autobusowy na rogu ulic Fromborskiej i Królewieckiej nie widział na raz tylu oczekujących.

Ruszyliśmy. Marian na czele, świadom swych obowiązków z powagą prowadził peleton. W samym środku peletonu już było mniej powagi i hi hi, ha ha rozlegało się zewsząd.
Pierwszy etap niedzielnej eskapady wiódł nas do Jagodnik. Pagórkowatą ulicą Okrężną, pośród działek, zanurzając się w las, dojechaliśmy do tej miejscowości. Ale jaką przeszkodą są małe wzniesienia dla rowerzystów zaprawionych na nadburzańskich piachach czy europejskich górach, nie wspominając o tych, co weszli na Tarnicę.
Krótki postój w Jagodniku, podczas którego Zbyszek dokonał wstępnego zakupu wiaderka dorodnych grzybów i ostrym podjazdem, i łagodnym zjazdem podążyliśmy przez las w stronę Jeleniej Doliny. Po drodze było rozwidlenie dróg, na których stał Jurek, próbując machaniem rąk skierować rowerzystów na złą drogę prowadzącą w kierunku Elbląga. Podstępny zamiar nie udał się i cały peleton dotarł do JDoliny.

Chwilę przerwy wykorzystaliśmy na pogaduchy, małe co nieco i łapanie słonecznych promieni. Trzeba zaznaczyć, że tego dnia natura obdarzyła nas swoją łaskawością. Słońce podtrzymywało w nas wspomnienie lata. Ponadto grupka bikerów skupiła się wokół roweru Tereski, ze znawstwem podziwiając cudo nowoczesnej techniki, w postaci nowej kierownicy o pięknych wyprofilowanych kształtach. Ach, cóż za nowy dizajn. Chwilę zauroczenia przerwała brutalna komenda, ruszamy. Przed Ogrodnikami skręciliśmy w lewo, by obrać kierunek w stronę Pagórek i dalej do Łęcza. Cóż za niespodzianka. Jak w bajce, w której brzydkie kaczątko wyrosło na pięknego łabędzia. Nowy asfalt, równa powierzchnia, białe linie wzdłuż drogi. Wspaniała sprawa, więc lajcikowo i spokojnie dojechaliśmy do Łęcza. Na skrzyżowaniu znowu stał osobnik w odblaskowej kamizelce, tym razem pokazując właściwy kierunek jazdy. Chwila niezaplanowanego postoju, bo zwiódł nas otwarty sklep i podążyliśmy dalej. Za Łęczem krótki podjazd, ale później hulaj dusza. Lubimy ten kawałek drogi, bo dobrze się jedzie długim podjazdem, kiedy się nim zjeżdża. Łzy w oczach, rozwiany włos, opony się grzeją i tak bez najmniejszego wysiłku dojechaliśmy do Kadyn. W Kadynach zatrzymał się tylko Jurek, by z bliska zrobić artystyczne zdjęcie Dębu Bażyńskiego. Jeszcze chwila, kilka szybkich zakręceń pedałami i naszym oczom ukazał się napis Tolkmicko.

Skierowaliśmy swoje maszyny na tolkmicki rynek, by chwilę przerwy spożytkować na drobne zakupy i podziwianie bryły kościoła parafialnego pw. św. Jakuba Apostoła z XIV wieku. Ogólnie Tolkmicko to ciekawe, małe miasteczko, z bogatą historią i jeszcze do obejrzenia kilkoma zabytkami. Warto przejść się po mieście, by obok wspomnianego kościoła parafialnego, zobaczyć jeszcze kościół polskokatolicki p.w. Matki Bożej Anielskiej, kaplicę barokową z XVIII wieku, basztę gotycką z pozostałością murów obronnych z XIV wieku oraz niewątpliwie ciekawy budynek dworca kolejowego z 1867 roku. Widoku restauracji ,,Fregatar17;r17;, której lata świetności dawno minęły, nie będę zachwalał.

W Tolkmicku do Grupy dołączył stęskniony za rodzicami Tomasz i tak wzmocnieni ruszyliśmy w dalszą drogę. Ścieżką tuż przy Zalewie podążaliśmy do miejsca, gdzie przewidywano dłuższy postój przy ognisku, konsumowanie tego co w sakwach i różnego rodzaju pojemnikach na płyny. Po drodze mieliśmy małą przeprawę po kładce o nośności do 75 kilogramów i niektórzy musieli na brzegu zostawić kanapki, by odciążyć rower. Wzrok głównie męskiej części Grupy spoczął na trzech turystkach dziarsko maszerujących wzdłuż Zalewu i łaknących promienie słoneczne każdym skrawkiem swego ciała.

Przerwa i błogie lenistwo. Słoneczko przyjemnie grzeje, zwolennicy opiekanej kiełbasy mieli swoją chwilę by nieco podnieść jej temperaturę, a miłośnicy piękna krajobrazu zachwycali się otaczającymi nas widokami. Marian spożył bułkę wielkości bochenka chleba, Marek podgrzał kiełbasę do temperatury 36,6 stopni, a Janusz osobiście przygotował swoją słynną kanapkę. Było fajnie, a jak wrzuciliśmy ostatnie srebrniki do kasetki, to nasze szczęście sięgnęło zenitu. Było jeszcze kilka ustaleń
dotyczących Wielkiej Jesiennej Wyprawy AD 2010 oraz zakończenia letniego sezonu.

Szczęście nie może trwać wiecznie, więc ruszyliśmy dalej. Wzdłuż Zalewu, trochę po betonowych płytach, trochę polną drogą osiągnęliśmy Nadbrzeże. Rytmicznie pedałując pokonaliśmy podjazd i zatrzymaliśmy się na krótką chwilę przy pomniku, by wyrównać oddechy. Dalej prosta droga prowadziła do mety.
Dziarsko pedałując czuję, że ktoś za mną jedzie, ale nie wyprzedza. Lukam lewym okiem i widzę zacną bikerkę podziwiającą moje kształtne kształty. Za ową bikerką podąża doświadczony rowerzysta, bardzo doświadczony i podziwia kształtne kształty towarzyszki przed sobą. Tak ciesząc oczy dojechaliśmy do mety. Oczywiście byłem pokrzywdzony, bo mogłem podziwiać tylko drogę przed sobą.

Warto było tego dnia wybrać się na rower. Zostawić drobne kłopoty w domu, zadanie z matmy da się odpisać na przerwie, a ruch, świeże powietrze i widoki natury przy ładnej pogodzie nabierają nowego znaczenia. Nawet wtedy, gdy ogląda się je po raz któryś. Jak ktoś powiedział, nieważny jest powód, dla którego wsiadasz na rower, ważny jest sam fakt.

Relację przygotował Marek R.

Komentarze
#1 | ~Komendant dnia 01-09-2010 23:03
Skończyły się wakacje i już w najbliższą niedzielę śpimy dłużej. Zbiórka o 9.30.



Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

18-04-2018 19:46
-W oczekiwaniu na program i trasę wycieczki nr.3/2018 posłuchajmy zespołu country z udziałem gitary hawajskiej; https://youtu.be/h
OAfi...
-Jest wycieczka z b. dobrym programem. -Dzięki o

16-04-2018 17:38
-Muzyce country zazwyczaj towarzyszy elektryczna gitara hawajska.Posłuchaj
my i zobaczmy jak się na niej gra; https://youtu.be/z
2nKa...
-Dla podtrzymania głośności są-potencjometry nożn

14-04-2018 02:14

13-04-2018 21:59
Przebitka muzyczna -Nadal będą to moje ulubione melodie country; https://youtu.be/u
hTw8...
Muza

10-04-2018 11:32
ROZTARGNIENI!!! Niebieska torba na bidon z napisem ALSTOM i coś, co może być jakąś przegródką z sakwy (ma dwa siatkowe okienka) jest w moim posiadaniu. Do następnej wycieczki, albo dzwonić.

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Kwiecień 2018 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Dzisiaj:
Pogoda
Dzis Jutro Pojutrze
 
Partnerzy

Hotel Elbląg

Wygenerowano w sekund: 0.08 17,472,668 Unikalnych wizyt od 01/11/2008