O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.

Aktualności

Wycieczka Nr 31/2013 - Kadyny - 13 października

Zbiórka: skrzyżowanie ulic Królewieckiej i Fromborskiej, godz. 9.30

Trasa: Elbląg, Krasny Las, Jelenia Dolina, Ogrodniki, Pagórki,"czarna droga", Kadyny, Suchacz, Nadbrzeże, Kamionek Wielki, Rangóry, Elbląg.

Długość trasy: 52 km, Uczestnicy: 32, Punkty: 78

Route 2 352 391 - powered by www.bikemap.net


Podążam dziarsko, bo czas zbiórki zbliża się nieubłaganie. Po chwili naszła mnie pierwsza wątpliwość. Czy jadę w dobrym kierunku? Widzę, Marian podąża w przeciwną stronę. Czyżby zbiórka w innym miejscu, pomyślałem. Chwila moment, a Agnieszka pędzikiem pomyka również w odwrotnym kierunku. Co u diabła? Na starcie wszystko się wyjaśniło. Marian miał w planie podglądanie półnagich Elbląskich Morsów i Foczki też, a Agnieszka postanowiła rozgrzać się przed startem, kręcąc dynamicznie dodatkowe kilometry.

Na dźwięk Komendantowej trąbki ruszył kolorowy peleton. Kolorowy, jak jesienne liście. Myśmy jechali, a Oni szli obok rowerowej ścieżki, trzymając się za ręce, jak kilkadziesiąt lat temu. Wtedy nie było ścieżek, ale uczucie pozostało. Pozdrowiliśmy Ich serdecznie, bo wiemy, że gdyby mogli, byliby z nami.

A my ruszyliśmy w kierunku Kadyn, w poszukiwaniu ładnej jesieni. Teren nie został wybrany przypadkowo. Tam Wysoczyzna w jesiennych barwach dostarcza niezapomnianych wrażeń.
Już pierwsze zagłębienie się w las i droga prowadzącą w kierunku Doliny Smoków, to było preludium tego, co jeszcze zobaczymy.

Gdy tak podążaliśmy w kierunku DS, przez obszar o dużej ilości drzew rosnących w zwarciu, czyli przez las, kontemplacja była niezmiernie utrudniona. To Andrzejowy KTM gdzieś spod suportu wydawał rozpaczliwe dźwięki, zakłócając wśród rowerzystów spragnionych leśnej ciszy, proces medytacji i bliskości z naturą.

Jest i Dolina Smoków. O tej porze roku cisza tu i spokój. Nie ma tzw. miłośników wypoczynku na łonie. Dla nas to chwila, gdzie można wprowadzić do płuc rześkie, leśne powietrze lub substancje smoliste, nikotynę i tlenek węgla oraz innych 7000 substancji chemicznych znajdujących się w papierosowym dymie. Można też dopompować koło. Zauważyłem, że funkcjonuje tu pewna prawidłowość, podobna do tej, jaka funkcjonuje w jednym z afrykańskich plemion. To niewiasta wybiera tego, który będzie pompował.

Ale przed nami dalsza droga, więc żywo ruszamy ku swemu przeznaczeniu. Przed Ogrodnikami skręcamy ostro w lewo, a przed Pagórkami ostro w prawo. W tym miejscu Jurek żegna się z nami i podąża swoją drogą, bo kolarzówka jest za delikatna na owe wertepy. Niebawem dojeżdżamy do ,,czarnej drogi".
Teraz nastąpiła symfonia. Może trudno skupić się na podziwianiu jesiennych barw, gdy teren do jazdy jest nieco trudny, ale to wszystko samo rzuca się w oczy. Liście, liście, liście. Te kolorowe na drzewach i te szeleszczące pod kołami. Takie miejsce, to swoista chwila wyciszenia.

,,Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych,
gdy białą mgłą zachodzący księżyc,
kojąc w twym sercu, codzienne zgryzoty" - Tadeusz Wywrocki.

Swoje pięć minut mają miłośnicy fotografii artystycznej. Jesień, to wdzięczny temat do fotografowania. Ja nie potrafię robić takich artystycznych zdjęć, ani takich zakręconych, ani takich promienistych, więc z rowerowego siodełka podziwiam to, co piękne. Grabianka, która odsłoniła swoje oblicze mocno zyskała na urodzie, a wodospady szumią jakby głośniej. ,,Strażnik Trzech Wodospadów" stoi tam, gdzie stał, a przysypany liśćmi mostek zaprasza do przejścia na drugą stronę. Urzekająco, jeszcze gdyby tak odrobinę słonecznych promieni, byłoby pełnia szczęścia.

W Kadynach krótka przerwa w okolicach sklepu, potem przejazd koło baru ,,Zapiekanka", mijamy kultowy krzak głogu, poruszamy się fragmentem rozkopanego wału i znajdujemy kawałek plaży z dostępem do wody. Ten dostęp do wody okazał się bardzo istotny w 15 letniej historii Grupy.
Jak zwykle dłuższa przerwa, to przede wszystkim uciecha dla ciała. Zapach kiełbasek poddanych obróbce termicznej smakowicie unosi się nad wodami Zalewu Wiślanego. Ale, ale, co tam kiełbaska, co tam inne smakowite kąski. Spróbować śliwki moczonej dłuższy czas w odpowiednim roztworze i dodatkowo oblanej czekoladą, to już prawdziwe delicje i niebo w gębie.

Ale gwóźdź niedzielnej wycieczki miał dopiero nastąpić. Teatr jednego aktora z rowerem w roli głównej. Andrzejowy rower prężył się w wodzie niczym Iwona Węgrowska na plaży w Międzyzdrojach, a sam właściciel, jak zawodowy fotograf pstrykał zdjęcie za zdjęciem. To była ustawka sezonu.
Sesja dobiegła końca i przerwa też. Wzdłuż Zalewu podążamy w kierunku Kadyn, Suchacza i Nadbrzeża. Przed nami podjazd w ostatniej wymienionej miejscowości. Jakoś tak się składa, że generalnie nie lubimy tego podjazdu. Taka niewielka górka, można by powiedzieć nawet, że góreczka, taki niewielki podjazd, można by rzec podjaździk, a skurkowaniec wyciska z człowieka ostatnie siły. Ale wszyscy daliśmy radę. Dorota i ,,Dorota II" też dałyby radę, tylko dętka rady nie dała. Z wysiłku uszło z niej powietrze. Serwisant ,,24 na dobę" ponownie gdzieś się zawieruszył, ale jak zwykle bywa, dobrzy ludzie pomogli. Połatana dętka z poprzedniej niedzieli, ponownie znalazła swoje stosowne miejsce.

Czekając na usprawnienie roweru, Komendant zwrócił uwagę rozentuzjazmowanego tłumu na pobliską ścianę drzew. Ucichły rozmowy i wszyscy karnie zwrócili wzrok w nakazanym kierunku. Kolory, jak tęcza, tylko trochę inaczej. To było swoiste pożegnanie jesiennej Wysoczyzny.
Później było jak po maśle. Dobra droga, nowy asfalt, mały ruch i już byliśmy na mecie.

,,Witaj piękna jesieni, tak ciepła, tak cicha.
Witaj i żegnaj razem, boś pora rozstania.
Jasne, błękitne niebo się uśmiecha.
Lecz to melancholijny uśmiech pożegnania" - Ignacy Chrapowicki.

Relację przygotował Marek

Komendant 09 październik 2013 16,355 4 komentarz

4 komentarz

Pozostaw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Komendant
    Komendant
    Trasa przedostatniej w tym sezonie wycieczki poprowadzi nas drogami Wysoczyzny Elbląskiej do Kadyn. Jadąc "czarną drogą" będziemy mogli podziwiać piękno jesiennego lasu. W Kadynach nad Zalewem na dzikiej plaży rozpalimy ognisko. Wrócimy jadąc wzdłuż Zalewu przez Suchacz i Nadbrzeże znaną nam drogą. Od Kamionka Wielkiego do Elbląga pojedziemy nowiutkim i gładziutkim, niedawno położonym asfaltem.
    Zapraszam Hejka
    - 09 październik 2013 20:28:13
  • Marian65
    Marian65
    Nie taki znów gładki jest ten asfalt :(
    W jednym miejscu już jest ubytek i to całkiem spory.
    Jak na świeżo położoną nawierzchnię to nie za dobrze o niej świadczy. Boi się
    - 12 październik 2013 19:46:13
  • Jurek M
    Jurek M
    - 14 październik 2013 19:11:14
  • irena
    irena
    Dziękuję Marku za przepiękną,sentymentalną relację z naszej jesiennej wspaniałej wycieczki, czytając ją myślami byłam ponownie w tych miejscach.UśmiechBrawo
    - 15 październik 2013 22:04:10
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk 'Zgadzam się', aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności.Możesz przeczytać więcej o naszej polityce prywatności tutaj