Strona gl�wna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj22-11-2019
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 3

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 444
Najnowszy użytkownik: janko
Ostatnio widziani
Tomasz 06:11:54
Grazka 06:31:41
Venue 07:34:53
Jerzyk 1 dzień
Andrzej 1 dzień
Bikel 1 dzień
Monika_C 1 dzień
TERESA 2 dni
Piotr 2 dni
Marek55 2 dni
Wycieczka Nr 21/2011 - Tolkmicko - 04 września 2011
Wycieczki w sezonie 2011Zbiórka: skrzyżowanie ulic Królewieckiej i Fromborskiej , godz. 9.30

Trasa: Elbląg, Krasny Las, Jelenia Dolina, Ogrodniki, Zajączkowo , Huta Żuławska, Pogrodzie , Tolkmicko, Kadyny, Suchacz, Nadbrzeże, Kamionek Wielki, Elbląg

Długość trasy: 58 km, Uczestnicy: 48, Punkty: 87


Trasa rowerowa 1227567 - powered by Bikemap 



Relacja

Zagadka. Wystartowało nas 46 osób. W Tolkmicku dołączył jeden rowerzysta, w Kadynach swoją trasą pojechało dwoje, dołączyło kolejnych dwoje i odjechało kolejnych dwoje. Ile było przystanków?

Czyżby lato odchodząc chciało zrekompensować wakacyjne niedogodności? Pogoda jak marzenie. Nie dziwota, że na przystanku czekał na autobus cały tabun rowerzystów. Skoro nie udało się całego towarzystwa wepchać do autobusu, ruszyliśmy z pedała w kierunku Krasnego Lasu. Było nas dużo. Pierwszą cyfrę podała Ania. Ponad 40. A trzeba Jej wierzyć, bo to dobra uczennica. Jeszcze nie ma wpisanej żadnej uwagi do dzienniczka, więc tatuś pozwolił wziąć udział w niedzielnej eskapadzie.

Rozwiążmy tę niewiadomą do końca. Ze źródeł dobrze poinformowanych zbliżonych do Komendantury, a siedziałem blisko owych źródeł, uzyskałem sobie tylko znanymi metodami informację, że było 47 rowerów i każdy miał właściciela. To była informacja z okolic Tolkmicka, a jako że jeszcze dołączyły po drodze dwa rowery, więc przewinęło się przez peleton 49 rowerzystów. To imponująca liczba. Nie ma się później czemu dziwić, że co drugi spotykany człowiek na rowerze, to znajomy.
,,Ale was dużo" zakrzyknął rowerzysta jadący przez las, nie wiadomo dlaczego w odwrotną stronę. Na apel Ediego, zachowując ostrożność na wąskich ścieżkach prowadzących przez las, bo przecież ciasno zrobiło się na owych ścieżkach, dojechaliśmy do Smoków. Pierwszy krótki przystanek.

Słyszę, a posiadam pierwszy stopień umuzykalnienia, czyli słyszę gdzie grają i śpiewają, więc słyszę, że ktoś przypomina sobie słowa piosenki. Super. Festiwal piosenki żołnierskiej, piosenki radzieckiej czy też patriotycznej i religijnej będzie niczym w porównaniu do zapowiadanych występów. Odbyła się też sesja zdjęciowa Dream Teamu w odcieniu blue.

Ale na razie pedałujemy. Jest to miła podróż. Przecież mamy masę wakacyjnych opowieści i wspomnień. Kajaki na Litwie, deszczowe i słoneczne Bieszczady, rowerowe wyprawy. Ach, żeby te wakacje jeszcze mogły trwać. Była też opowieść o latających rowerach. Okazuje się, że niektórzy takowe widzieli. I to najprawdziwsza prawda. A słyszeliście co stało się z wyspą Bornholm po ostatniej wizycie? Na jednym z Waldkowych zdjęć widać, jak dwie chuliganki przesuwają duży kamień, który równoważył poziom wyspy. Już wyspa nie trzyma poziomu.

W Zajączkowie wpadliśmy na szosę 504 i ile fabryka dała, mknęliśmy w kierunku Pogrodzia. Czy wiecie, że Zajączkowo, mimo że wioska mała, to jej historia sięga bardzo dawnych lat? Jest tam miejsce po dawnym staropruskim grodzisku i kiedyś był tam też zamontowany zegar słoneczny.
Jako, że droga nieco z górki i sprzyjał lekki wiaterek, więc błyskawicznie osiągnęliśmy Pogrodzie. A czy wiecie, że w 1709 roku, mieszkańców wioski przetrzebiła cholera? Teraz to już wiecie.

Zapowiadane ognisko zaprzątało niemalże wszystkie myśli rowerzystów. W Pogrodziu sklepów dostatek, więc nie było problemów z zakupem podstawowych atrybutów dobrej biesiady przy ognisku. Zapowiadało się rewelacyjnie. Uczta dla ciała i duszy. Ale coś było z naszymi rumakami. Jeden po drugim padały na postoju jak muchy.
Od Pogrodzia do Tolkmicka jazda rowerem to sielanka. Aż nie chcę myśleć, ile to będzie pedałowania podczas najbliższego niedzielnego rajdu, gdy tę trasę będziemy musieli wymęczyć w odwrotną stronę. Masakra. Ale trzeba i uważać. Była próba abordażu Andrzejowego roweru. Ale rower się nie dał. Dzielnie stawił czoło, twardo ustał na kołach, sprawnie zadziałały hamulce, a rama wytrzymała napięcie. Tylko właścicielowi nieco podskoczyło ciśnienie.

Jest i punkt widokowy. Rozłożyło się rowerowe towarzystwo na zielonej trawce, obsiadło ławki niczym kury na grzędzie, porozkładało na stołach jadła i napitki. Jak mawia Kubuś Puchatek, ulubiony bohater Janusza ,,I żeby to był Mruczankowy Dzień, i żeby ptaszki śpiewały". Niektórzy błogo leżeli na trawce i liczyli chmurki, co ja piszę, przecież nie było chmurek. Więc niektórzy leżeli błogo na trawce i marzyli o małych chmurkach na niebie, inni rozważali problem ogórka w ostrej zalewie. Edi swoimi opowiastkami skupił wokół siebie liczne grono słuchaczy, ale nie przebił ogniska, wokół którego skupiło się niemalże całe towarzystwo. Kiełbasa skwierczała nad ogniskiem, a zapach pieczonych wyrobów wędliniarskich rozszedł się po okolicy. Zgodnie z kierunkiem wiatru poszedł w rosyjską stronę. Dopiero ich tam skręcało.
Najedzeni, wypoczęci czekaliśmy na to, co było tak szumnie zapowiadane. Ale jak to bywa z wielkimi artystami, coś nie wypaliło. Bogata dokumentacja zdjęciowa i filmowa obrazuje to wydarzenie. Na prośbę diwy i maestro, sprawy nie będziemy roztrząsać. Może kiedyś jeszcze znajdą się chętni i odważni, bo niektórzy swoim donośnym głosem próbowali wesprzeć niedoszłych artystów.

Ruszyliśmy w kierunku Tolkmicka. Szybkość zjazdowa z górki spowodowała, że przemknęliśmy przez tolkmicki rynek, potem ostry skręt w lewo i po niesamowicie dziurawej ulicy tuż przy stacji, jadąc slalomem wyjechaliśmy z miasta. Trasa nad Zalewem może nie jest najlepszej jakości, jako że wiedzie po betonowych płytach, ale widoki rekompensują wszelkie niedogodności.

Srebrna Riwiera. Krótki odpoczynek, bo strudziliśmy się lekko pokonując mostek, a później pchając rowery kilkadziesiąt metrów przez piasek. Bar nad wodą, tego potrzeba było strudzonym i spragnionym rowerzystom. Zza dwóch wielkich gofrów, każdy z górą bitej śmietany i furą owocowego dżemu nie widać, kto owym rarytasem się raczy. Kiedy zniknęła połowa każdego gofra, okazało się, że to Agnieszka i Wioletta.

Pora ruszać dalej. Przez las, z małą błotną przeszkodą w tle, docieramy przez Pęklewo do Suchacza i dalej do Nadbrzeża. Później, mimo lekko niesprzyjającego wiatru, to tylko parcie całego peletonu na Elbląg.
Meta. Było lekko, łatwo i przyjemnie. Nie kwestia przerwy przy ognisku, ale dobrego samopoczucia i humoru uczestników wycieczki. Każdemu z nas raz na jakiś czas, chociażby raz w tygodniu, potrzeba jakiegoś lekarstwa dla duszy i ciała. Pełnego odświeżenia.

Relację przygotował Marek
Komentarze
#21 | ~agawe dnia 04-09-2011 21:15
...Nie było skrzypka, ani szampana, ani nawet truskaweczek...ale...i tak było bardzo sympatycznieSzeroki uśmiech
Dzięki wszystkim za miłe towarzystwo Buźki
Tylko Jurek...tak mnie wystawił...Beczy Miał być duet, pełna profeska podczas występu, owacje na stojącoBrawo - tak obiecywałTak
A tu - klapa. Bramy do kariery zatrzasnęły się z hukiemBeczy I jeszcze nawiał z pancerną skrzyneczką, a miało być po połowie:[
Może jakoś się pozbieramZałamka, choć łatwo nie będzie...




Agnieszka
#22 | ~Andrzej dnia 04-09-2011 22:05
Mocno żałuje, że zapowiadany koncert się nie odbył, choć wiem, że Aga była przygotowana - zabrakło przysłowiowego skrzypka i coś jeszcze !

Tyle, że tym razem chciałem zwrócić uwagę wszystkim jeżdżącym na podstawowe zasady bezpiecznej jazdy.Grupa jest coraz liczniejsza i zróżnicowana wiekowo, kondycyjnie itp. Stąd też widzimy różne style i szybkości, a i jakąś tam chęć rywalizacji. W peletonie jest coraz ciaśniej a przez to łatwo o przypadkowe zderzenia! Tak też było dziś na zjeździe przed Tolkmickiem, kiedy to kolega wjechał w mój rower i zahaczył o lusterko - przy dużej prędkości. Sytuacja była b.groźna i tylko opatrzność, szczęście i dobre hamulce pozwoliły uniknąć bliskiego spotkania z asfaltem. Wiem, że było to przypadkowe, ale tak rodzą się wypadki ! Mówię o tym już na chłodno ku rozwadze wszystkich, co by każdy wyjazd na wycieczkę oznaczał i radosny powrót.



#23 | ~Komendant dnia 05-09-2011 08:15
Stosowanie się do zasad bezpiecznej jazdy, o czym pisze Andrzej to sprawa absolutnie priorytetowa. Pamiętajmy, że udana wycieczka to powrót do domu bez żadnych ran i zadrapań, nie mówiąc o sprawach poważniejszych. Jazda w dużej grupie wymaga skupienia i koncentracji. Odpowiednie odległości między rowerzystami, dzielenie się na mniejsze podgrupy ( 5-6 rowerzystów) na trasach o większym natężęniu ruchu, unikanie pogawędek towarzyskich podczas jazdy. niebezpiecznych manewrów wyprzedzanie itd., itd. Ogólnie rzecz biorąc, pamiętajmy o bezpiecznej jeździe dla własnego dobra i dobra koleżanek i kolegów uczestniczących w wycieczkach. Przecież wszystkim nam zależy na radosnym powrocie.
Patrz Regulamin - punkty 5, 6, 7



#24 | ~Quintus dnia 05-09-2011 20:58
Dziękuje wszystkim za wspólne pedałowanie tu są zdjęcia : https://picasaweb.goog...

A tutaj był film z występów artystycznych:
Nie stać mnie cholera UśmiechBezradny




Bliski kontakt z pedałami Uśmiech
#25 | ~Jurek dnia 05-09-2011 22:02
Agnieszka zamieściła w ostatnim komentarzu aż siedem
kurczaków! To oznacza, że żarty się skończyły. Mam
przechlapane.



#26 | ~agawe dnia 06-09-2011 07:29
Jurek, dobrze wiesz, że zasłużyłeś na te kurczaki:[
Ale jeszcze z Tobą koresponduję, bo mamy do uzgodnienia kilka kwestii związanych z naszym show (muppets?) Szeroki uśmiech
Jak pewnie zauważyłeś nasz wizerunek, za zupełną darmochę dostał sie do telewizji o zasięgu międzykontynentalnym i to za sprawą naszego kolegi Quintusa Fotka
Nie wiem, czy ów kolega słyszał o prawach do ochrony wizerunku Myśli
Artykuł 81 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2000 r., Nr 80, poz. 904 ze zm.) stanowi, iż rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku zaś wyraźnego zastrzeżenia takiej zgody zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną opłatę za pozowanie.
Michałku, niestety przyjdzie Ci żyć w ascezie, gdyż ja za tą opłatę zamierzam sobie kupić szybki, sportowy samochód, a nie wiem, co Jurek... - może ogromne pole pod uprawę ziemniaka...
Szeroki uśmiech
Są dwa wyjątki od wymogu zgody. Nie chcę wyjść na osobę nazbyt skromną, ale pierwszy wyjątek mnie jeszcze nie dotyczy : Art. 81 ust. 2 Ustawy Zgody takiej nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, a drugi wyjątek - zdecydowanie nie o mnie : oraz osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, czy publiczna impreza...
No szczegółem, to mnie nazwać nie można - zajmuję pół ekranuSzok2
Ciesz się Michałku, że występ był jeszcze przed gofrem..., bo po jego spożyciu znacznie się "rozbudowałam" i przesłoniłabym wszystkich...




Agnieszka
#27 | ~Jurek dnia 06-09-2011 19:25
Kolega Quintus rzeczywiście się zagalopował. Będzie go to kosztowało. Kiepski interes. Mój prawnik wczoraj zajął się tą
sprawą. Dzisiaj wysłał do autora pismo przedprocesowe.



#28 | ~agawe dnia 07-09-2011 06:06
Jak miło "wrócić" do tej niedzieli ... - dzięki, jak zwykle interesującej relacji Marka Brawo, można przypomnieć sobie wspólnie spędzony czasRotfl

Wszystkim Stopowcom, którzy będą uczestnikami rajdu Fidelitas życzę powodzenia na trasie, medalowych miejsc, a przede wszystkim dobrej zabawy podczas tej imprezyRadocha




Agnieszka
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

22-11-2019 09:31
Dziękuję bardzo za życzenia urodzinowe

21-11-2019 11:04
No Grażka, 18 lat to nie fraszka! Radocha Wszystkiego Najlepszego Grażynko!!! Kwiatek Buziak Kwiatek

21-11-2019 08:49
Grażka wszystkiego najlepszego i drugie tyle na rowerze! Pozdrawiam.

21-11-2019 08:34
Henryk Jocz - Wiara czyni cuda! Okok

19-11-2019 21:08
Chciałbym poinformować że ...Kurtka się Odnalazła! Wszystko się wyjaśniło...! Henryk...

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Listopad 2019 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Brak wydarzeń.

Pogoda
ELBLĄG
Wygenerowano w sekund: 0.23 24,510,312 Unikalnych wizyt od 01/11/2008